fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Będzie dekomunizacja Wojskowych Powązek?

Czy przeniesienie grobów komunistycznych dygnitarzy z Wojskowych Powązek jest możliwe? Jak mówi szef pionu upamiętnień w IPN Adam Siwek, dekomunizację Cmentarza Wojskowego na Powązkach uniemożliwiają przepisy, które mówią, że potrzebna jest zgoda rodzin zmarłych  komunistycznych dygnitarzy.

Cmentarz Wojskowy na Powązkach powstał w 1912 r. Swoje groby mają tam nie tylko bohaterowie – obrońcy Ojczyzny, ale i funkcjonariusze komunistycznych władz. W grobach–mauzoleach przy głównej alei cmentarza spoczywają m.in. tacy działacze komunistyczni, jak agent NKWD, przewodniczący Krajowej Rady Narodowej i przywódca PZPR Bolesław Bierut czy Julian Marchlewski, współtwórca Kominternu (Międzynarodówki Komunistycznej), który stał na czele Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski i miał po zwycięstwie bolszewików w 1920 r. objąć władzę. Od lat środowiska patriotyczne domagają się przeniesienia grobów komunistycznych dygnitarzy do zwykłej mogiły. To jednak uniemożliwia obecne prawo. Chodzi o obowiązujące przepisy ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 r.  To na ich podstawie musi działać IPN. Ten nie może nic zrobić, gdyż z przepisów wynika, że to rodzina zmarłego ma prawo do dysponowania grobem, i tylko rodzina, o ile nie zachodzą nadzwyczajne okoliczności, jak np. postępowanie prokuratury, które może zdecydować o ekshumacji szczątków i przeniesieniu ich w inne miejsce – mówi szef pionu upamiętnień w IPN Adam Siwek, i dodaje, że jedynym wyjściem z sytuacji jest podjęcie skutecznych działań, które wymagałoby znalezienia konkretnego rozwiązania formalno-prawnego.

TV Trwam News/RIRM

drukuj