fot. flickr.com

Będą protesty plantatorów malin

Plantatorzy malin szykują się do protestów – jedną z form ma być blokowanie dostaw owoców do chłodni. Gospodarze są zgodni: cena malin w tym roku jest fatalna. W skupach za kilogram otrzymują niewiele ponad 2 zł.

Problem niskich cen owoców miękkich jest dotkliwy zwłaszcza dla Lubelszczyzny, bo to właśnie w tym regionie produkuje się m.in. najwięcej malin. Jednak według rolnika Dariusza Listosia, same protesty nie są rozwiązaniem. Gospodarze – jak dodał – powinni się jednoczyć i ustalać cenę, poniżej której nie będą sprzedawać.

Te protesty do niczego nie doprowadzą. Uważam, że rolnicy, którzy przygotowują te protesty powinni się zorganizować i wpłynąć na innych rolników, aby stworzyć organizację, która m.in. ustaliłaby jakąś cenę, poniżej której nie odstawiamy towaru do żadnej chłodni. Myślę, że jeżeli chłodnie chciałyby kupić te towary, musiałyby rozpocząć z przedstawicielami tej organizacji rozmowy. Myślę, że przyniosłoby to lepszy efekt niż protesty – wskazał Dariusz Listoś.

Rolnicy wskazują, że niskie ceny malin to efekt masowego napływu tych owoców ze Wschodu, a tą kwestią powinien się zająć rząd.

Pierwsze działania zapowiedział już wojewoda lubelski. Prof. Przemysław Czarnek zawnioskował do odpowiednich służb o wzmożone kontrolne owoców wwożonych ze Wschodu. Polityk za sytuacje wini także lata bezmyślnej prywatyzacji państwowego przetwórstwa rolno-spożywczego.

To nie my dyktujemy ceny na rynku produktów rolnych. Ceny dyktują podmioty skupujące, ale przede wszystkim te podmioty, które przetwarzają te produkty, bo dziś na przetwórstwie jest marża, a nie na produkcji produktu. Sytuacji, w której państwo polskie pozbawiło się w wyniku absurdalnej polityki prywatyzacji – przypomnę, że problem powszechnej prywatyzacji w latach 1993-1997 to był program robiony przez rząd PSL – jakichkolwiek instrumentów, dzięki którym moglibyśmy wpływać na ceny na rynkach rolnych, a takim instrumentem byłby duży państwowy zakład przetwórstwa rolno-spożywczego, który miałby też swoją markę polskiej żywności, która pozwalałaby końcowe efekty tej produkcji eksportować na dalekie rynki – powiedział prof. Czarnek.

Związek Sadowników RP zaapelował do rolników o zaprzestanie zbiorów malin aż do odwołania. W ten sposób chce wpłynąć na podmioty skupujące owoce, żeby podwyższyły cenę.

 

RIRM

drukuj