Batalia o życie nienarodzonych dzieci w Sejmie

Sejm, który rozpoczyna dzisiaj posiedzenie, zajmie się dwoma obywatelskimi projektami zmian w przepisach dotyczących tzw. aborcji. Jeden z nich, autorstwa Ordo Iuris, wprowadza jej całkowity zakaz, drugi – feministyczny – liberalizuje obecne przepisy.

Obywatelski projekt Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji” wprowadza całkowity zakaz tzw. aborcji oraz kary za spowodowanie śmierci dziecka poczętego. Pod projektem podpisało się ponad 450 tys. osób. Zdaniem autorów projektu, zamiast zabijania powinien zostać wprowadzony system wsparcia, który zapewni każdemu dziecku potrzebną pomoc, a rodzinom – poczucie bezpieczeństwa.

– Projekt Ordo Iuris jest bardzo dobrze przygotowany od strony prawnej. Jest bardzo zwięzły – na końcu są odwołania do Konstytucji, do poprzednich orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, a więc jest on perfekcyjnie uzasadniony – akcentuje ks. prof. Tadeusz Biesaga SDB, bioetyk.

Z kolei w założeniu drugiego projektu przygotowanego przez feministyczny komitet, kobieta może zabić dziecko do końca 12 tygodnia. Później tzw. aborcja byłaby prawnie dopuszczalna w tych samych przypadkach, w jakich obecnie jest dozwolona – czyli, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, występuje prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu albo, gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego.

– Ten feministyczny projekt wpisuje się w batalię – bardzo niebezpieczną – dla życia dziecka prenatalnego. Batalię, w której w imię zdrowia (jak oni nazywają „reprodukcyjnego”) będzie się próbować diagnostyką prenatalną wyeliminować wszystkie dzieci chore przed urodzeniem. Jest to projekt uderzający w dzieci, które miałyby nieszczęście zachorować w łonie matki. Nie jest to projekt dla życia, tylko wyraźnie przeciw życiu – zwraca uwagę ks. Tadeusz Biesaga SDB.


TV Trwam News/RIRM

drukuj