Bartuś: Ochrona ta musi pozostać w rękach publicznych

Ochrona przeciwpowodziowa musi pozostać w rękach publicznych – powiedziała dziś w Sejmie poseł Barbara Bartuś.

Sprawa dotyczy planów sprzedaży Zespołu Elektrowni Wodnych Niedzica SA jako spółki energetycznej, gdy głównym celem jej utworzenia i wywłaszczeń była ochrona przeciwpowodziowa Podhala i Sądecczyzny.

Pytanie w tej kwestii parlamentarzyści PiS skierowali do premiera Donalda Tuska.

 – Ochrona przeciwpowodziowa musi pozostać w rękach publicznych. Szczególnie obserwując częste w ostatnich latach powodzie w naszych regionach. Panie ministrze kto weźmie odpowiedzialność na siebie w sytuacji, gdy nowy właściciel – spółka spoza granic kraju np. niewłaściwie wykona swoje obowiązki i dojdzie do powodzi? Przecież własności się już nie odbierze. Nie wywłaszczy się spółki, tak jak wywłaszczono właścicieli tych nieruchomości, które zalano – powiedziała poseł Barbara Bartuś.

Z upoważnienia premiera odpowiedzi udzielił Tomasz Lenkiewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa .

Tłumaczył on, że w przyszłości będzie wypracowana nowa ścieżka prywatyzacji w porozumieniu ze starostą nowotarskim i wojewodom małopolskim. To sukces, ale tylko częściowy –powiedziała poseł Wiesław Janczyk.

– To jest dobra wiadomość, ale tylko częściowo. Wynika z niej, że Skarb Państwa nie zaprzestaje poszukiwania ścieżki prywatyzacji dla tego podmiotu. Chcę powiedzieć, że górale, flisacy, rolnicy, samorządowcy, wójtowie z tamtych okolic tzn. z Nowotarszczyzny, Sądecczyzny wszyscy mieszkańcy byli bardzo mocno zaniepokojeni faktem uruchomienia procesu sprzedaży tego podmiotu z uwagi na fakt właśnie ochrony przeciwpowodziowej. Byliśmy niedawno na spotkaniu z marszałkiem, z wojewodą zespołu parlamentarzystów Małopolski; tam wszyscy rozkładali bezradnie ręce na to, że jeśli ten podmiot trafi w ręce podmiotu komercyjnego, to ten aspekt przestanie funkcjonować – powiedział  poseł Wiesław Janczyk.

 

RIRM

drukuj