fot. PAP/EPA

Bartoszewski nadal obraża

Władysław Bartoszewski dalej prowokuje swoimi wypowiedziami. Dziś zdecydował, że będzie uczestniczył w obchodach Powstania Warszawskiego. Jak stwierdził na antenie publicznej TV: „po namyśle zdecydowałem, że motłoch nie będzie ograniczał mojej swobody”.

Sprawa dotyczy wywiadu Bartoszewskiego jakiego udzielił  Gazecie Wyborczej. Na łamach dziennika zaatakował uczestników uroczystości rocznicowych, używając obraźliwego stwierdzenia. Sekretarz Stanu w Kancelarii Premiera Donalda Tuska sugeruje, że sprawa stosunku do powstania stała się kwestią partyjnej rozgrywki. 

Oskarża jednocześnie, że Powstanie Warszawskie stało się własnością jednej partii. Były minister spraw zagranicznych zasugerował również, że awantury w tych dniach inspirowane są przez „środowisko toruńskie”.

Dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych podkreśla, że nie jest to pierwsza tak kontrowersyjna wypowiedź byłego ministra. Swoich przeciwników politycznych nazwał już kiedyś bydłem.

– Widocznie ten język jest mu bliski, ale dziwie się bo pan Bartoszewski był przecież ministrem spraw zagranicznych; naszym ambasadorem w Wiedniu. Jest to dla mnie bardzo przykre. Oczywiście pan Bartoszewski zastrzega się, że mówiąc motłoch nie ma na myśli powstańców, bo powstańcy pewnie nie gwiżdżą na tych uroczystościach, ale dokonuje szkodliwej generalizacji dlatego, że w wywiadzie dla Gazety Wyborczej mówi wyraźnie, że on chyba przestanie chodzić na uroczystości, na Cmentarz Powązkowski ponieważ tym miejscem zawładnął motłoch. Prosimy o to, aby jak najszybciej publicznie przeprosił, że nie potrzebnie użył takiego słowa w stosunku do wszystkich osób, które przychodzą na Powązki –  powiedział Jerzy Bukowski.

POKiN wystosował w tej sprawie także  list do Władysława Bartoszewskiego.

* * *

Stanowisko POKiN ws. skandalicznej wypowiedzi Władysława Bartoszewskiego

 

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie apeluje do Władysława Bartoszewskiego, aby jak najszybciej przeprosił uczestników uroczystości rocznicowych Powstania Warszawskiego za obraźliwe nazwanie ich w dzisiejszym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” motłochem.

Od osoby legitymującej się kombatancką przeszłością oraz wieloletnią służbą w dyplomacji III Rzeczypospolitej, a także autora wielu opracowań historycznych na temat okupacji niemieckiej w Polsce i dziejów Armii Krajowej można oczekiwać większej kultury słowa i umiejętności powściągnięcia emocji w każdej sytuacji.

Polityk musi mieć sporą odporność na różne w treści i formie reakcje ludzi, z którymi się spotyka. Nawet jeżeli są one dla niego przykre i uważa je za niesprawiedliwe, nie wolno mu zniesławiać nikogo, a zwłaszcza dokonywać niemądrych generalizacji.

Użycie wysoce pogardliwego słowa wobec wszystkich uczestników rocznicowych spotkań pod pomnikiem Gloria Victis na warszawskich Powązkach, wśród których znajduje się wielu weteranów Polskiego Państwa Podziemnego bynajmniej nie buczących i nie gwiżdżących na przedstawicieli obecnych władz (a nawet zażenowanych wyrażaniem w nie licujący z powagą miejsca i czasu sposób politycznych antypatii), jest zachowaniem niegodnym, za które należy publicznie przeprosić.

Ufamy, że Władysławowi Bartoszewskiemu nie zabraknie cywilnej odwagi i zrobi to, do czego zobowiązuje go etos żołnierza Armii Krajowej.

Kraków, 31 lipca 2013

rzecznik POKiN

dr Jerzy Bukowski

RIRM

drukuj