fot. PAP/Jacek Bednarczyk

B. Szydło dla „Sieci”: Nie wykluczam możliwości startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego

Nie wykluczam takiej możliwości — mówiła wicepremier Beata Szydło w dzisiejszym wydaniu tygodnika „Sieci”, pytana czy wystartuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Oceniła także, że w PiS „jest miejsce dla każdego”, zarówno dla niej, jak i dla obecnego premiera Mateusza Morawieckiego.

„Europa interesuje mnie o tyle, że potrzebny tam głos jasno stawiający z jednej strony interesy Polski, a z drugiej – upominający się o wartości, od których Europa odchodzi, a które są jej fundamentem” – podkreśliła wicepremier.

Beata Szydło została także zapytana w wywiadzie o to, jak jej zdaniem „rząd radzi sobie z protestującymi w Sejmie”.

„Za rząd odpowiada premier i to on decyduje, co się dzieje w danym momencie, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych” – mówiła była premier rządu.

„Wicepremierzy i ministrowie muszą się podporządkować, nawet jeśli mają inne zdanie” – podkreśliła.

Oceniła także, że jej zdaniem „szybko podjęto dobre dla protestujących prawo” podnoszące rentę socjalną oraz drugi projekt „gwarantujący wsparcie rzeczowe”, które „protestujący postanowili zanegować”.

„Trudno rozmawia się z kimś, kto nie chce porozumienia. A tak to widzę” – oceniła Beata Szydło.

Wicepremier odniosła się także do spływu Dunajcem, w którym wzięła udział w ubiegłym miesiącu. Na uwagę, że „nie był to chyba dobry pomysł”, Beata Szydło odpowiedziała, że w „Pieninach początek sezonu flisackiego to od lat bardzo ważne wydarzenia”.

„Nie byłam w Krościenku prywatnie, tylko na zaproszenie mieszkańców i flisaków właśnie” – wyjaśniła.

„Lokalnie spotkanie zostało przyjęte bardzo dobrze. Kontekst ogólnopolski nie był jednak dobry. Może rzeczywiście zabrakło czujności” – przyznała.

Beata Szydło odpowiedziała także na pytanie, czy jej zdaniem „premier Mateusz Morawiecki pasuje do partii ludowej”.

„W PiS jest miejsce dla każdego, kto z troską myśli o Polsce. To jest bardzo szeroka partia, będąca wypadkową różnych środowisk. Dlatego tak ważne jest, żeby każdy dobrze rozumiał swoje zadanie” – oceniła.

„Siłą PiS może być to, że jest w partii i Mateusz Morawiecki i Beata Szydło. A to daje szanse na zwycięstwo w kolejnych wyborach i na jeszcze większe możliwości rozwoju Polski” – zapewniła.

„Jeśli PiS przegra, to przez własne błędy, a nie przez siłę opozycji” – stwierdziła Beata Szydło.

„Naszymi wrogami mogą być brak jedności i wewnętrzne spory, a nie Grzegorz Schetyna, Donald Tusk czy Ryszard Petru” – zaznaczyła.

„Przegramy, jeśli przestaniemy być biało-czerwoną drużyną, jeśli pozwolimy się jej rozpaść” – wskazała.

Pytana, czy rozmawiała „aż pięć godzin, które podobno spędziła z przebywającym w szpitalu Jarosławem Kaczyńskim”, Beata Szydło odpowiedziała: „Przede wszystkim nie ma żadnej sensacji w tym, że rozmawialiśmy”.

„Jestem wiceprezesem partii i z prezesem Jarosławem Kaczyńskim rozmawiam regularnie” – tłumaczyła.

„Rozmawiamy o sytuacji w partii, o polityce, o tym, co trzeba zrobić. Staram się, żeby na bieżąco wiedział, co ja robię” – dodała.

Przyznała także, że „rozmawiali także o jego zdrowiu”, które – jak podkreśla – „jest teraz najważniejsze”.

Wicepremier została także zapytana o to, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński szuka następcy.

„Nie szuka” – zapewniła Beata Szydło.

„Będzie rządził PiS jeszcze przez długie lata. Tylko on jest gwarantem jedności naszej partii. Nie ma drugiej takiej osoby z taką charyzmą, doświadczeniem, talentem politycznym” – mówiła.

Zaznaczyła jednocześnie, że „zmieniają się czasy i okoliczności”.

„Dlatego prezes rozpoczął proces przebudowy i przemodelowania partii. To odpowiedź na nowe wyzwania. Mamy niepowtarzalną szansę, by rządzić przez kolejną kadencję” – stwierdziła wicepremier.

Beata Szydło mówiła także w rozmowie z „Sieci” o byłym ministrze obrony narodowej Antonim Macierewiczu.

„Wciąż gdzieś czytam, że <<kombinuje na boku>>. To nieuczciwa nagonka medialna na pana ministra. Miejsce Antoniego Macierewicza jest w PiS” – podkreśliła wicepremier.

Pytana o relacje z prezydentem Andrzejem Dudą, Beata Szydło odpowiedziała, że „obydwoje są teraz bardzo zajęci, więc czasu na prywatne spotkania jest mało”.

„Widujemy się głównie w sprawach zawodowych” – dodała.

Beata Szydło została także poproszona o komentarz do sprawy nagród. Jak zapewniła była szefowa rządu, „wszystko odbyło się zgodnie z prawem” i „nikt niczego nie ukradł”. Na pytanie, czy nie żałuje swego sejmowego wystąpienia, w którym broniła nagród, wicepremier odpowiedziała: „Nie żałuję, w tym sensie, że musiałam stanąć po stronie swoich ludzi. Zrobiłabym to jeszcze raz”.

O sobie samej mówi: „w gazetach czytam, że nie mam charyzmy”, natomiast – dodaje – „umiem zjednywać ludzi”.

„To o tyle zaskakujące, że kiedyś byłam raczej nieśmiała, zamknięta w sobie i milcząca. (…) Często żartuję, że jestem po prostu dziewczyną z prowincji i nigdy nie będę celebrytką” – mówiła Beata Szydło.

PAP/RIRM

drukuj