fot. flickr.com

B. sędzia z Kościerzyny skazany na 4 lata więzienia za przestępstwa korupcyjne

Sąd Rejonowy w Koszalinie w czwartek decydował o wymiarze kary łącznej za cztery przestępstwa o charakterze korupcyjnym popełnione przez b. sędziego z Kościerzyny Janusza K. Skazał go na 4 lata pozbawienia wolności i 60 tys. zł grzywny. Wyrok jest nieprawomocny.

Sędzia Anna Sikora-Obtułowicz orzekła o karze łącznej pozbawienia wolności i grzywny wobec 57-letniego byłego sędziego z Kościerzyny Janusza K. Skazała go na 4 lata więzienia i grzywnę w wymiarze 400 stawek dziennych, każda po 150 zł.

Uzasadniając wydany wyrok, sędzia poinformowała, że „w przedmiotowej sprawie dolną granicę kary łącznej pozbawienia wolności wyznaczała najwyższa z wymierzonych kar jednostkowych, a zatem kara 2 lat pozbawienia wolności. Natomiast gdyby sąd stosował zasadę kumulacji, to orzekłby karę 5 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności”.

W kwestii łącznej grzywny jej dolną granicę wyznaczała najwyższa z kar jednostkowych, czyli ta w wymiarze 190 stawek dziennych.

„Możliwe było orzeczenie kary łącznej grzywny do sumy kar jednostkowych, a zatem do 470 stawek dziennych” – zaznaczyła Sikora-Obtułowicz.

Podkreśliła, że „stopień winy i szkodliwość społeczna czynu nie są przez sąd brane pod uwagę przy orzekaniu o karze łącznej”. Istotne są „więzi czasowe między tymi czynami, zachowaniami sprawcy oraz to, czy czyny zostały wymierzone przeciwko temu samemu dobru prawnemu”, w tym przypadku przeciwko prawidłowemu działaniu instytucji państwowych.

Sędzia powiedziała, że „orzekanie kary łącznej w wyroku łącznym nie może być uznawane za premiowanie sprawcy”.

„W ocenie sądu wielokrotność popełnienia czynów nie może być przesłanką, by przy orzekaniu kierować się zasadą pełnej absorbcji, czyli tej najniższej z możliwych. W ocenie sądu godziłoby to w cele, jakie są stawiane karze w zakresie oddziaływania na sprawcę, który powinien odczuć walor wychowawczy tej kary i w zakresie oddziaływania społecznego, które powinno prowadzić do tego, by obywatele, członkowie społeczeństwa byli również przestrzeżeni przed tym, że popełnianie tego rodzaju przestępstw w żadnej mierze nie popłaca” – oznajmiła sędzia.

Dodała, że samo poprawne zachowanie skazanego w jednostce penitencjarnej jest obowiązkiem każdej osadzonej osoby, więc nie może skutkować tym, iż orzeczona wobec niego kara łączna będzie tą najniższą”.

O orzeczony przez sąd wymiar kary wnosił dla Janusza K. prokurator Prokuratury Okręgowej w Słupsku Tomasz Walendziak.

Janusz K. nie został doprowadzony z zakładu karnego na rozprawę.

„Nie wnosił o to” – poinformowała na rozprawie sędzia, która zgodnie z przepisami mogła prowadzić postępowanie pod nieobecność Janusza K.

Sędzia poinformowała, że Janusz K. nie był wcześniej karany. Z opinii uzyskanej z zakładu karnego, gdzie Janusz K. odbywa orzeczone kary jednostkowe, wynika, iż poddaje się skutecznie resocjalizacji, nie inicjuje żadnych konfliktów, nie sprawia problemów wychowawczych.

„Zadeklarował, że po opuszczeniu zakładu karnego nie będzie podejmował zatrudnienia w zawodzie prawniczym. Zamierza uzyskać uprawnienia elektryka” – powiedziała sędzia Sikora-Obtułowicz.

Dodała, że we wniosku procesowym skazany prosi o jak najniższy wymiar kary, deklarując, że „wszelkie cele kary wobec niego zostały już osiągnięte, (…) spłacił większą część orzeczonych kar grzywny”.

9 października 2018 r. Sąd Okręgowy w Koszalinie w postępowaniu odwoławczym, którego rozpatrzeniem zajmował się 27 września, zmienił zaskarżony wyrok wobec Janusza K. i uchylony w czerwcu przez Sąd Najwyższy w części dotyczącej jednego z czterech przestępstw o charakterze korupcyjnym.

Sąd uzupełnił opis popełnionego przez Janusza K. czynu, który polegał na przyjęciu korzyści majątkowej w kwocie 30 tys. zł w okresie od 8 grudnia 1998 r. do końca pierwszej połowy 1999 r. stwierdzeniem, że działał on „jako funkcjonariusz publiczny”. Pozostawił w mocy karę jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywnę w kwocie 16,5 tys. zł (110 stawek każda po 150 zł). Zwolnił Janusza K. od ponoszenia kosztów sądowych.

Po wydanym 9 października wyroku o wymiarze kary łącznej za wszystkie cztery przestępstwa popełnione przez Janusza K. decydować musiał z urzędu Sąd Rejonowy w Koszalinie. Zrobił to w czwartek.

Były sędzia Sądu Rejonowego w Kościerzynie Janusz K. 17 czerwca 2016 r. usłyszał w pierwszej instancji wyrok 5 lat pozbawienia wolności za popełnienie czterech przestępstw o charakterze korupcyjnym na przestrzeni 10 lat (od grudnia 1998 r. do grudnia 2008 r.). Odwołał się od niego i 27 kwietnia 2017 r. został skazany przez Sąd Okręgowy w Koszalinie ponownie, ale na łączną karę 4 lat więzienia. Do NSA wniósł skargę kasacyjną.

W zakładzie karnym przebywał tylko 7 miesięcy. Został z niego zwolniony 12 czerwca 2018 r. po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części dotyczącej jednego z przestępstw.

Na polecenie Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry 22 czerwca ub.r. Prokuratura Okręgowa w Słupsku złożyła do Sądu Rejonowego w Koszalinie wniosek o zarządzenie wykonania kary pozbawienia wolności wobec Janusza K. za popełnienie trzech przestępstw, za które został prawomocnie skazany.

13 sierpnia Janusz K., kilka dni po terminie i po wydanym nakazie doprowadzenia do Aresztu Śledczego w Starogardzie Gdańskim, stawił się w nim w celu odbycia tych orzeczonych wobec niego prawomocnie jednostkowych kar pozbawienia wolności.

Jedna wyznaczona została na 2 lata pozbawienia wolności, druga na rok i 6 miesięcy więzienia i trzecia na 10 miesięcy pozbawienia wolności. Odpowiednio wobec skazanego orzeczone zostały grzywny w wysokości: 28,5 tys. zł, 22,5 tys. zł i 3 tys. zł.

PAP/RIRM

drukuj