fot. sxc.hu

B. Kmieciak: „Francja wpisuje się do nowej tradycji – zdrady medycyny”

We Francji zamiast tzw. eutanazji będzie się przeprowadzać „sedację”. Takie rozwiązanie prawne przyjął tamtejszy parlament. Tym samym na życzenie pacjenta terminalnie chorego, jego rodziny lub osoby zaufanej lekarze wprowadzą go w stan tzw. głębokiego uspokojenia, z płytkim snem i zaprzestać kontynuowania procedur podtrzymujących życie.

Francuska minister zdrowia przegłosowanie ustawy nazwała „historycznym postępem”.

Dr Błażej Kmieciak, koordynator Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris, zwraca uwagę, że tzw. sedacja w wydaniu francuskim niczym nie różni się od eutanazji.

– Sama sedacja farmakologiczna, czyli wprowadzenie pacjenta w stan śpiączki, nie jest pod kontem etycznym czymś negatywnym, czymś złym. Pod jednym warunkiem: pacjent musi o tym wiedzieć, a w trakcie owej sedacji pacjentowi jest normalnie podawany pokarm oraz płyny i leki. Sedacja jest przede wszystkim stosowana w momencie, kiedy pacjent ma bardzo długi i bardzo silny ból. Francuzi poszli w inną stronę. Oni zwrócili uwagę na to, że pacjent w trakcie sedacji nie będzie miał podawanych w pewnym momencie płynów oraz pokarmu. Nie różni się to niczym od eutanazji. Tak naprawdę we Francji wprowadza się – nawet nie tylnymi drzwiami, tylko drzwiami o innym kolorze – eutanazję. Jeżeli Francja rzeczywiście to wprowadza, to tak naprawdę jest to kolejny kraj, który wpisuje się do nowej tradycji – tradycji zdrady medycyny –  podkreśla dr Błażej Kmieciak.

Według ubiegłorocznego sondażu 96 proc. Francuzów poparło możliwość zabicia pacjenta poprzez tzw. sedację. Śmierć na życzenie w Europie zalegalizowano jedynie w krajach Beneluksu, natomiast tolerowana jest m.in. w Szwajcarii.

Od czasu legalizacji w roku 2002, w samej tylko Belgii odnotowano ponad 2020 przypadków przeprowadzenia tzw. eutanazji.

RIRM

drukuj