fot. Tomasz Strąg

B. Kempa: Polscy politycy ponoszą winę za rozpowszechnianie nieuprawnionych opinii o Polsce

„Premier Beata Szydło powiedziała, że również w Parlamencie Europejskim będzie bronić interesów i wizerunku Polski, które zostały naruszone przez nieodpowiedzialne donosy polskich polityków” – podkreśliła minister Beata Kempa, gość wtorkowych Rozmów Niedokończonych.

Na antenach Telewizji Trwam i Radia Maryja szefowa Kancelarii Prezesa RM mówiła o szczegółach dzisiejszego spotkania premier Beaty Szydło z liderami klubów parlamentarnych. Jak tłumaczyła Beata Kempa w rozmowie z o. Dariuszem Drążkiem CSsR, konieczne jest opamiętanie licznych polityków opozycji.

Sprawa doszła do takiego momentu, kiedy trzeba powiedzieć pas. Sprawy zaszły bardzo daleko. To, co mówią niemieccy politycy, którzy piastują wysokie funkcje komisarzy w Unii Europejskiej, a także przewodniczący Parlamentu Europejskiego – to pokazuje, że jeżeli tutaj nie będzie opamiętania w naszym kraju, to będzie to bezpardonowo wykorzystywane – tłumaczyła minister.

W ocenie Beaty Kempy, Niemcy – poprzez ataki na Polskę – mogą próbować przykrywać własne problemy. Wśród nich wymieniła błędną politykę migracyjną rządu Angeli Merkel czy sylwestrowe napaści na kobiety.

Polityka Angeli Merkel bankrutuje na oczach całej Europy i całego świata. Z tym problemem Niemcy sobie absolutnie nie radzą. Dodatkowo mamy ostatnie informacje związane z wydarzeniami w Sylwestra, kiedy w sposób skandaliczny potraktowane zostały kobiety. Do tego jeszcze dodamy decyzje o braku nagłośnienia tego w odpowiednim momencie, a więc tym samym – moim zdaniem – swoistego narażenia innych kobiet w tym krótkim czasie być może na niebezpieczeństwo – wskazywała.

Minister podkreśliła, że sytuacja stała się bardzo poważna, a atak na Polskę przejawia się poprzez groźby sankcyjne. Spotkanie premier z przedstawicielami klubów parlamentarnych było – jak tłumaczyła Beata Kempa – przejawem przejęcia przez nią odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.

Pani premier Beata Szydło powiedziała, że również w Parlamencie Europejskim będzie bronić interesów Polski i wizerunku Polski, który został naruszony przez nieodpowiedzialne donosy polskich polityków – mówiła.

Zaznaczyła, że celem polskiej premier jest mówienie wspólnym głosem na forum międzynarodowym. W ocenie szefowej Kancelarii Prezesa RM negatywne nastroje wyborców opozycji rozbudziła sama opozycja, która – jak tłumaczyła – nie potrafi pogodzić się z porażką w wyborach.

Beata Kempa odniosła się także do debaty nt. praworządności w Polsce, do jakiej dojdzie na forum Komisji Europejskiej.

Wiemy, jaka jest struktura rożnego rodzaju władz, agend, komisji, nie tylko w Unii Europejskiej, ale także światowych. Omawialiśmy to często tutaj w TV Trwam, gdy rozmawialiśmy o tzw. ustawie przemocowej, o strukturach ONZ-u, jak bardzo one są przesiąknięte osobami, których poglądy są poglądami – delikatnie mówiąc – zbieżnymi z poglądami przedstawicieli obecnej opozycji. Flanka liberalno-lewacka wzmacnia się. W tym momencie przychodzi ta tzw. bratnia pomoc z zewnątrz – akcentowała minister.

Zapowiedziała, że głos Polski – wzmocniony głosem premier Szydło – przypomni Unii Europejskiej, że w naszym kraju odbyły się demokratyczne wybory, a Polacy pokazali czerwoną kartkę koalicji PO-PSL.

Jak podkreśliła, Polska potrzebuje dzisiaj zmiany konstytucji. W jej ocenie można liczyć na taką propozycję ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Zwróciła uwagę na zagrożenie, jakie niesie ze sobą podział Polaków, którym trudno może być znaleźć wspólny język w przypadku zmiany konstytucji.

Beata Kempa skrytykowała także postawę prezesa Andrzeja Rzeplińskiego, twierdząc, że Trybunał Konstytucyjny źle wpływa na polską demokrację.

Apelowaliśmy, aby prezes Rzepliński nie stawał ponad prawem. On ma taki sam obowiązek, jak my wszyscy – ministrowie, urzędnicy, sędziowie, prokuratorzy i wreszcie wszyscy obywatele – działać w granicach prawa i na podstawie prawa. (…) Pan prezes TK powinien wiedzieć, że jeżeli Sejm RP stanowi prawo, a Sejm jest emanacją woli narodu, to sądy, trybunały, prokuratury czy urzędy stosują prawo. Jest to zasadnicza różnica. Stosują to prawo, które uchwalił Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – podkreśliła.

Całość rozmowy z min. Beatą Kempą, gościem wtorkowych Rozmów Niedokończonych, można obejrzeć [tutaj].

RIRM

drukuj