fot. flickr.com

Audyt policji po „aferze podsłuchowej”

W polu zainteresowania policyjnych specgrup byli dziennikarze – powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak pytany o audyt prowadzony w Komendzie Głównej Policji. Dotyczył on publikacji medialnych ws. domniemanego podsłuchiwania dziennikarzy w związku z  tzw. aferą taśmową.

KGP poinformowała, że efektem audytu są postępowania dyscyplinarne wobec 7 policjantów i zmiana kierownictwa Biura Spraw Wewnętrznych KGP.

Pod koniec ubiegłego roku komendant główny policji insp. Zbigniew Maj powołał grupę, która ma sprawdzić, czy funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych, czyli tzw. policji w policji, podsłuchiwali dziennikarzy.

Dr Łukasz Kister, ekspert ds. bezpieczeństwa i antyterroryzmu, zwraca uwagę, że od kilku lat były oskarżenia wobec Biura Spraw Wewnętrznych o łamanie prawa.  Audyt tylko to potwierdził – dodaje ekspert.

– Te oskarżenia w ostatnim roku były już mocno nasilone. Dziennikarze, politycy mówili otwarcie, że policja realizuje nielegalne czynności operacyjne. Ten audyt najwyraźniej potwierdza te podejrzenia, potwierdza słowa wielu polityków, dziennikarzy z różnych, tak naprawdę, środowisk. Bo jak sobie przypominam, pierwsza informacja o nielegalnych podsłuchach Biura Spraw Wewnętrznych ukazała się nomen omen w „Gazecie Wyborczej”. A więc to jest też sygnał do tego, że BSW miało realny problem; policja miała realny problem – że w jej strukturach istniała komórka, która na czyjeś polityczne zlecenie realizowała nielegalne czynności – powiedział dr Łukasz Kister.

Tymczasem była premier Ewa Kopacz odnosząc się do sprawy podsłuchiwań dziennikarzy powiedziała, że miała zapewnienie ówczesnej minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej że „takie praktyki nie miały miejsca”

RIRM

drukuj