fot. twitter.com

Atak na synagogę w Gdańsku. Prezydent: jest to akt barbarzyństwa, który musimy potępić

Z ogromnym bólem przyjąłem akt barbarzyństwa, do którego doszło w Gdańsku, kiedy ktoś rzucił kamieniem w okno synagogi w czasie modlitwy Jom Kipur – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Prezydent bierze udział w XI Zjeździe Gnieźnieńskim, który pod hasłem „Europa ludzi wolnych. Inspirująca moc chrześcijaństwa” rozpoczął się w piątek w Gnieźnie (Wielkopolskie).

Jak zaznaczył w swoim przemówieniu prezydent, Polacy zawsze uważali się za „ludzi tolerancyjnych, pełnych zrozumienia”.

„Dlatego z tak ogromnym bólem przyjąłem akt barbarzyństwa, do którego doszło tak niedawno w Gdańsku, kiedy ktoś – jeszcze nie do końca wiadomo kto, choć policja pracuje nad tym bardzo mocno, za co dziękuję – rzucił kamieniem w okno synagogi w czasie modlitwy Jom Kipur, tak ważnej dla wszystkich wyznawców judaizmu. Tak ogromnie boleję, że stało się to właśnie u nas – w kraju, w którym przez stulecia była tolerancja religijna i w którym przez stulecia umieliśmy szanować religie wyznawane przez innych” – podkreślił prezydent.

„Z pewnością nazwą to aktem antysemityzmu, ale dla mnie przede wszystkim jest to akt po prostu zwykłego barbarzyństwa, z którym – muszę powiedzieć – nigdy nie wolno nam się pogodzić i zawsze musimy go potępić” – dodał Andrzej Duda.

Zdaniem prezydenta, „potrzebujemy umocnienia łączącej nas wspólnoty, którą budujemy razem, solidarnie, między sobą – tak na poziomie międzyludzkim, jak i na poziomie państwowym”.

Do aktu wandalizmu doszło w środę w godzinach popołudniowych w synagodze w Gdańsku-Wrzeszczu. W bożnicy, gdzie trwały przygotowania do modlitwy, mężczyzna zbił kamieniem szybę w oknie.

W piątek policja poinformowała, że zatrzymała 27-letniego mężczyznę podejrzewanego o wybicie kamieniem szyby w synagodze. Mieszkaniec gminy Trąbki Wielkie trafił do policyjnego aresztu. Informację o zatrzymaniu mężczyzny przekazała rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku asp. Karina Kamińska. Kamińska dodała, że zebrany w tej sprawie materiał dowodowy policja przekaże teraz do prokuratury w celu oceny przyjętej kwalifikacji prawnej czynu. Policja wcześniej przyjęła zawiadomienie o przestępstwie, które wstępnie zostało zakwalifikowane jako narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Zagrożone jest ono karą do trzech lat więzienia.

 PAP/RIRM

drukuj