fot. YouTube

Atak na Polskę w niemieckiej telewizji

W niemieckiej publicznej telewizji Zweites Deutsches Fernsehen (ZDF) naśmiewano się z Polaków, katastrofy smoleńskiej oraz ze śp. Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego. O sprawie napisał portal „wPolityce.pl.”.

Ta bulwersująca sprawa dotyczy piątkowego karnawałowego programu „Mainz wie es singt und lacht”, który emitowała publiczna telewizja ZDF. Niemiecki kabareciarz Lars Reichow naśmiewał się z Polaków, katastrofy smoleńskiej oraz wielkiego patrioty, jakim był śp. Prezydent prof. Lech Kaczyński. Określenia jakie pojawiły się w programie przytacza dr Sławomir Łabsz – lekarz, który wiele lat pracował w Niemczech.

– Nasi sąsiedzi w  Polsce mieli pecha w wyborach. Nie wiadomo, co oni przedsięwzięli. Mieli wódkę za darmo w kabinach do głosowania? Obudzili się z narodowo-konserwatywnym rządem kierowanym przez Prawo i Sprawiedliwość. Posłowie PiS nazywają się pisiory (niem. Pissoir – toaleta dla mężczyzn). Najpotężniejszym człowiekiem w Polsce jest Jarosław Kaczyński – jednojajowy bliźniak. Inne jajko rozbiło się przed kilkoma laty – cytuje dr Sławomir Łabsz.

Niemcy, naśmiewając się z Polaków, chcą pokazać, że w ich mniemaniu jesteśmy gorszym narodem – podkreśla poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

– Jest jakaś tęsknota do pokazania nam nie tylko niemieckiej przewagi ekonomicznej, ale też chęci przejęcia świata kultury. Tutaj zgody na to nie będzie! Myślę, że  są to daleko zakorzenione kompleksy albo stereotypy wśród niektórych polityków i publicystów niemieckich – zaznacza poseł.

Dorota Arciszewska-Mielewczyk ubolewa, że niemieccy politycy i satyrycy nie naśmiewają się z własnych błędów.

– Radziłabym, aby ci politycy i producenci programów satyrycznych spojrzeli w lustro. Zadałabym im pytanie: jak jest z ich demokracją, wolnością słowa i szacunkiem dla swoich wyborców? Skoro wyśmiewają się z Polski, a  u siebie „belki w oku nie widzą”. Gdzie byli ci satyrycy i politycy w dzień sylwestrowy, gdy gwałcono niemieckie kobiety? Gdzie oni byli, gdy policja ukrywała prawdę o imigrantach, którzy dokonywali tych czynów w noc sylwestrową? – pyta poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Sprawa bulwersuje tym bardziej, że w satyrycznym przedstawieniu brał udział minister spraw zagranicznych Niemiec, którego także śmieszyły żarty dotyczące Polaków.

– Na tym festiwalu był obecny minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmaier. Jeżeli celowo użyto jego osoby – to mamy do czynienia ze sprawą polityczną. Śmiał się i oklaskiwał wypowiadane przez satyryków kłamstwa. Niepokoi fakt, że ten minister nie ma pojęcia, jak naród Polski to wszystko odbiera – ocenia dr Sławomir Łabsz.

Warto też przypomnieć, że ostatnio pojawiły się informacje, iż niemiecka publiczna telewizja formułuje przekaz zgodny z polityką kanclerz Angeli Merkel. Jedna z dziennikarek pracująca w ZDF przyznała, że ona i jej koledzy otrzymali odgórny nakaz, by „bronić polityki Merkel”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj