fot. flickr.com

Arabia Saudyjska/MSZ: nie chcemy wojny, ale jesteśmy gotowi się bronić

Arabii Saudyjskiej zależy jej na uniknięciu wojny w regionie, kraj jest jednak gotowy odpowiedzieć „z całą siłą” na akty agresji – oświadczył w niedzielę wysoki rangą przedstawiciel saudyjskiego MSZ. Teraz piłka jest po stronie Iranu – dodał.

Władze w Rijadzie zarzucają Iranowi, że zlecił niedawne ataki dronów na dwie saudyjskie przepompownie ropy naftowej. Do ataku przyznali się sprzymierzeni z Iranem szyiccy rebelianci Huti z Jemenu. Krótko wcześniej Rijad informował o atakach sabotażowych na cztery statki, w tym saudyjskie tankowce, u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Do tych ataków na razie nikt się przyznał.

Iran odrzuca oskarżenia o swój udział w tym zdarzeniach.

„Królestwo Arabii Saudyjskiej nie chce wojny w regionie ani do niej nie dąży. Zrobi wszystko w swojej mocy, by tej wojny uniknąć” – oświadczył na konferencji prasowej sekretarz stanu w MSZ Adel al-Dżubeir.

„Jednocześnie (Arabia Saudyjska) podkreśla, że jeśli druga strona zdecyduje się na wojnę, królestwo odpowie z całą siłą i determinacją oraz będzie bronić siebie i swoich interesów” – dodał.

W niedzielę władca Arabii Saudyjskiej król Salman zaprosił przywódców krajów Zatoki Perskiej i innych krajów arabskich na nadzwyczajny szczyt, który ma się odbyć 30 maja w Mekce, w celu omówienia następstw ostatnich ataków.

W sobotę szef MSZ Iranu Mohammad Dżawad Zarif powiedział, że nie będzie wojny na Bliskim Wschodzie, ponieważ jego kraj do niej nie dąży, a żadne państwo nie zdecyduje się na konfrontację z Iranem.

W niedzielę naczelny dowódca irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, gen. Hosejn Salami, oświadczył: „Nie dążymy do wojny, ale też się jej nie obawiamy”.

Zaostrzający się konflikt między Iranem i USA sprawił, że w środę Departament Stanu zarządził wyjazd z Iraku amerykańskich „pracowników rządowych niepełniących kluczowych funkcji”, a dzień wcześniej siły zbrojne USA po raz kolejny ostrzegły przed możliwymi zagrożeniami ze strony Iranu dla swoich żołnierzy w Iraku.

Dodatkowo na początku maja USA skierowały na Bliski Wschód grupę uderzeniową okrętów wojennych z lotniskowcem Abraham Lincoln i eskadrę bombowców B-52 oraz baterie Patriot.

W 2018 roku prezydent USA Donald Trump wycofał swój kraj z międzynarodowego porozumienia w sprawie irańskiego programu atomowego oraz przywrócił zawieszone wcześniej dotkliwe sankcje wobec Iranu, uzasadniając to kontynuowaniem przez Teheran prac nad bronią jądrową.

Podpisane w 2015 roku porozumienie między Iranem a szóstką światowych mocarstw przewiduje demontaż irańskiego wojskowego programu atomowego w zamian za zniesienie międzynarodowych sankcji.

PAP/RIRM

drukuj