Antyaborcyjny protest w szpitalu w Mielcu

Fundacja Pro-Prawo do Życia zorganizowała akcję protestacyjną w związku z tzw. aborcjami dokonywanymi w szpitalu powiatowym im. E. Biernackiego w Mielcu.

Według informacji przekazanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, w ciągu ostatnich 10 lat w mieleckim szpitalu zabito aż 126 nienarodzonych dzieci. Dyrekcja szpitala zaprzecza tym danym, tłumacząc że doszło do pomyłki. Obrońcy życia zapowiadają przeprowadzenie kontroli w tej sprawie.

Aż 126 tzw. aborcji w ciągu ostatnich 10 lat dokonano w Szpitalu Powiatowym w Mielcu. To dane, jakie rzeszowscy obrońcy życia otrzymali od NFZ. Na ich reakcję w związku z łamaniem 5 przykazania „nie zabijaj” nie trzeba było długo czekać. Fundacja Pro – Prawo do Życia zorganizowała pikietę przed mieleckim szpitalem, wyrażając swoje głośne TAK dla prawdziwych, katolickich wartości – w sposób szczególny dla życia od poczęcia.

– Jestem za życiem, dlatego biorę udział w tej pikiecie. Nie zgadzam się z tym, że w moim mieście zabija się nienarodzone dzieci. To także jest zabójstwo. Bawimy się w Pana Boga. Chcemy zabić dzieci, a tylko Bóg daje i może odebrać życie. Dlatego stoję tutaj z banerami i z flagą, ponieważ jestem całym sercem za tą akcją, za pikietą, która pokazuje i uświadamia ludzi, dlaczego nie możemy być obojętni na takie zło – powiedziała jedna z uczestniczek pikiety.
– Uważam, że każdy, dla kogo ważne jest życie ludzkie, powinien brać udział w takich akcjach. To, że my się urodziliśmy, to nie jest nasza zasługa. Ktoś nam pozwolił się urodzić, więc my pozwólmy się też urodzić innym. Musimy o to walczyć, żeby nie zabijano bezbronnych dzieci – podkreślił uczestnik protestu.

Walczyć i zachęcać innych do tego typu inicjatyw, które – szczególnie dziś – są bardzo potrzebne.

– Pikiety na pewno zwiększają świadomość ludzi na temat zbrodni, jaką jest aborcja. Pokazują, że los dzieci jest nie tylko w rękach ludzi starszych, ale też my, ludzie młodzi, walczymy o to życie, że jest ono dla nas bardzo ważne – zauważyła uczestniczka pikiety.

W związku z pikietą,dyrekcja szpitala przygotowała specjalne oświadczenie, w którym powołuje się na błędy w sprawozdaniu złożonym do NFZ.

– W mieleckim szpitalu w latach 2004-2013 nie wykonywano aborcji. Dane, na które powołują się organizatorzy pikiety są jedynie skutkiem błędu sprawozdawczego, który już został zgłoszony do NFZ. Wykonując statystyki na oddziale, błędnie oznaczono numer grupy JGP. Zamiast M16 wpisano M17 co oznacza, że zamiast procedur związanych z poronieniem, wykazano domniemane aborcje, które w rzeczywistości się tu nie odbyły. Jest to zwykły błąd w raporcie, który został już zauważony w 2010 roku, po objęciu stanowiska przez nowego ordynatora – powiedziała Aneta Dyka-Urbańska, rzecznik prasowy Szpitala Powiatowego w Mielcu.

„Może być i takie tłumaczenie. My tego nie przyjmujemy. Zlecimy Funduszowi Zdrowia oraz organowi założycielskiemu wykonanie kontroli”mówił Jacek Kotula z Fundacji Pro-Prawo do Życia w Rzeszowie.

Pikieta przed mieleckim szpitalem to dopiero początek. Tego typu manifestacji broniących życia będzie więcej.

– Otrzymaliśmy wykaz wszystkich szpitali, dokonujących aborcji na Podkarpaciu i będziemy te szpitale, które dokonują aborcji odwiedzać. Następną wizytę złożymy w Przemyślu, ponieważ tam 2 lata temu, szpital dokonał dwóch aborcji. Później pojedziemy do Jarosławia i do Niska i do innych szpitali. Niech ludzie mieszkający w tych miejscowościach dowiedzą się co tam się wyprawia dodał Jacek Kotula z Fundacji Pro-Prawo do Życia w Rzeszowie

 

TV Trwam News/RIRM

 

 

drukuj