fot. PAP/EPA

Antonio Tajani potwierdził kandydaturę na urząd premiera Włoch

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani jest gotowy, by zostać premierem Włochy. Miałby on wystartować w wyborach z ramienia centroprawicy, której przewodzi Silvio Berlusconi.

Wczoraj wieczorem za pomocą jednego z portali społecznościowych Antonio Tajani poinformował, że podejmie się wyzwania, jakim jest praca na rzecz Włoch i ich mieszkańców.

„Dziękuję przewodniczącemu Berlusconiemu za uznanie, jakie mi okazał. Dzisiaj wieczorem poinformowałem go o swej gotowości służenia Włochom, teraz każda decyzja należy do naszych współobywateli i prezydenta Republiki” – napisał na Twitterze Antonio Tajani.

 Głos w sprawie zabrał także przywódca koalicji centroprawicy Silvio Berlusconi.

„Z radością mogę ogłosić dobrą nowinę o tym, że obecny przewodniczący Parlamentu Europejskiego zdecydował się i wyraził gotowość, by stanąć na czele następnego rządu centroprawicy” – podkreślił polityk.

Berlusconi i inni przywódcy partii centroprawicowych potwierdzili koalicję w nadchodzących wyborach. Nie będą natomiast współpracować z innymi partiami, nawet jeśli będzie wymagało tego uzyskanie większości w parlamencie.

– Wszyscy, każdy z nas publicznie, w telewizji, podczas spotkań z ludźmi, złożył obietnicę odrzucenia wchodzenia w rządowe koalicje i blokad pozostałych partii, nawet jeśli nie osiągniemy większości samodzielnie. Wszystko, co stworzymy podczas kampanii zostanie utrzymane, ponieważ zgadzamy się, że najważniejszą moralną rzeczą w polityce jest dotrzymywanie obietnic złożonych wyborcom podczas kampanii – powiedział Silvio Berlusconi, lider partii Forza Italia.

Lider Ligi Północnej, która współpracuje z partią Silvio Berlusconiego podkreślił, że Włosi muszą odzyskać należne im miejsce w Europie.

– Chcę, aby Włochy powróciły na szczyt. Nie powinniśmy zazdrościć Francuzom, Niemcom, Polakom, Węgrom, Grekom i innym. Włosi muszą wrócić na miejsce, w którym zwykli być – zaznaczył lider Ligi Północnej Matteo Salvini.

Koalicja sił centroprawicowych prowadzi w sondażach przed niedzielnymi wyborami. Sondaże wskazują, że frakcja może liczyć na poparcie ponad 30 proc. wyborców, co nie jest wystarczającym wynikiem, by samodzielnie utworzyć rząd.  

TV Trwam News/RIRM

drukuj