fot. PAP/Rafał Guz

Antoni Macierewicz odpowiada na zarzuty ws. wydatków w MON

Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej, odpowiada na oskarżenia dotyczące wydatków resortu obrony. Szczegółowych informacji w tej sprawie domaga się poseł Nowoczesnej Piotr Misiło. Antoni Macierewicz odpowiada: w 2015 r. za pomocą kart kredytowych wydano więcej, niż w latach kolejnych.

Poseł Piotr Misiło w swoich oskarżeniach brnie coraz dalej.

Chciałbym się dowiedzieć, czy pan Misiewicz nie kupował narkotyków np. w jednym z klubów nocnych, płacąc kartą kredytową – mówił parlamentarzysta podczas programu „Minęła 20” w TVP info.

Na zarzuty odpowiedział już nie Antoni Macierewicz, ale sam zainteresowany – były rzecznik resortu Bartłomiej Misiewicz.

– Skończył się czas pobłażania na tego typu sformułowania i będę kierował sprawę do sądu. Żadnej karty kredytowej nie posiadałem, nie zażywam żadnych narkotyków – zaznaczył Bartłomiej Misiewicz.

Piotr Misiło próbował uzyskać informacje na temat liczby służbowych kart płatniczych i kredytowych w resorcie obrony. Wobec byłego kierownictwa MON pojawiły się oskarżenia o marnowanie publicznych pieniędzy.

 „Ani ja, ani wiceministrowie nie mieliśmy w MON służbowych kart. Kto miał je teraz z czyszczonej przez PiS skompromitowanej ekipy? Macierewicz? Misiewicz? Wiceministrowie? Berczyński? Janniger? Pan Kazimierz? Cenckiewicz? Binienda? Głąb? Karty na stół! – napisał na Twitterze Tomasz Siemoniak, minister obrony narodowej w latach 2011-2015.

– W roku 2015, w budżetowym roku 2015 wydano co najmniej o 100 tys. więcej w Ministerstwie Obrony Narodowej, niż w roku 2016 czy w roku 2017 – wskazał Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej.

A w tym czasie na czele MON-u stał właśnie Tomasz Siemoniak.

– Te wydatki dotyczą całych służb zbrojnych, nie tylko Ministerstwa Obrony Narodowej, ale oczywiście tak czy owak kwota jest istotna i z całą pewnością wyjaśnimy to, pan minister Błaszczak wyjaśni to do samego końca – akcentował premier Mateusz Morawiecki.

Jednak już teraz Antoni Macierewicz tłumaczy, że kwota nie 15, a blisko 10 mln zł obejmuje wszystkie jednostki wojskowe i cywilne resortu obrony.

– Problem różnicy z innymi resortami polega na tym, że w ministerstwie obrony wszystkie wydatki są realizowane właśnie przez karty płatnicze i karty kredytowe, a nie realizowane gotówką – wyjaśnił polityk.

Tylko taki sposób płatności gwarantuje kontrolę wydatków. W roku 2015 siły zbrojne korzystały z 842 kart. W ubiegłym roku ta liczba zmalała do 746.

TV Trwam News/RIRM

drukuj