fot. PAP

Andrzej Smirnow w szeregach Prawa i Sprawiedliwości

Były poseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Smirnow powiedział, że partia ta stała się partią wodzowską, bezideową i bez programu. Polityk tłumacząc swoją decyzję o wstąpieniu do klubu PiS powiedział, że było mu najbliżej ideowo i programowo do tej partii.

Andrzej Smirnow przyznał, że do PO zapisał się gdy na jej czele stał marszałek Maciej Płażyński, Zyta Gilowska i  Jan Rokita. Dodał, że przez lata Platforma Obywatelska bardzo się zmieniła.

– Zupełne już do siebie nie pasowaliśmy – głównie z przyczyn ideowych, ale także i programowych. Posłowie w PO nie mają wiele do powiedzenia. Mają tylko słuchać decyzji zapadających w kierownictwie. Jeżeli chodzi o sam Sejm, również bardzo krytycznie oceniam jego obecną pracę.  Stał się on Sejmem trochę zbliżonym do Sejmu z czasów PRL-u, gdzie właściwie nie było żadnej dyskusji. Decyzje praktycznie zapadają w kierownictwie rządu, a nie w parlamencie – powiedział Andrzej Smirnow.

Poseł Mariusz Błaszczak, szef KP Prawa i Sprawiedliwości wyraził satysfakcje, że jedna z postaci pierwszej „Solidarności” na Mazowszu zdecydowała się wejść w struktury PiS.

Smirnow został wykluczony z klubu przez władze PO, bo nie wziął udziału w głosowaniu nad wotum zaufania dla ówczesnego rządu Donalda Tuska. Przez jakiś czas pozostawał posłem niezrzeszonym. Klub największej partii opozycyjnej liczy teraz 133 posłów.

RIRM

drukuj