fot.PAP/Marcin Bielecki

Amerykańska brygada pancerna przybędzie dziś do Polski

Od piątku do niemieckiego portu Bremerhaven przybywali żołnierze i sprzęt. Brygadowa grupa bojowa w skład, której wchodzi m.in. 3,5 tys. żołnierzy i ponad 1 tys. pojazdów gąsienicowych i kołowych już w lutym rozpocznie pierwsze ćwiczenia z europejskimi sojusznikami.

Jak informował kilka dni temu minister obrony narodowej Antoni Macierewicz do Polski przybędzie łącznie ok. 7 tys. żołnierzy.

Prof. Jan Wiesław Wysocki, historyk i ekspert do spraw wojskowości podkreśla, że tak szybkie przybycie sojuszniczych wojsk to m.in. efekt konsekwentnej polityki rządu.

Mamy działanie konsekwentne i to w dosyć nieodległej przestrzeni czasu od decyzji do realizacji. To jest z jednej strony jednoznacznie konsekwentna polityka polskich władz, ale z drugiej także potraktowania nas poważnie, przez partnerów z NATO (zwłaszcza przez Stany Zjednoczone). Przy takiej jednoznacznej polityce są możliwe jakieś sukcesy. Nie ma nic gorszego jak polityka rozchwiana, gdzie wszystko sprowadza się do miłych słów, a nie ma postawy do działania zdecydowanego – akcentuje prof. Jan Wiesław Wysocki.

Sojusznicze wzmocnienie regionu, potwierdzone na szczycie NATO w Warszawie zakłada, że od kwietnia w Polsce obecna będzie wielonarodowa batalionowa grupa bojowa. Oprócz Amerykanów w jej skład wejdą m.in. żołnierze z Rumunii i Wielkiej Brytanii.

Oficjalne powitanie amerykańskich żołnierzy z udziałem przedstawicieli MON i ambasady USA w Polsce odbędzie się w sobotę.

RIRM

drukuj