fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Ambasador Rosji oskarża Polskę o wywołanie II wojny światowej

Siergiej Andriejew, ambasador Rosji w Polsce, oskarża Polskę o wywołanie II wojny światowej. Najwyższy oficjalny przedstawiciel państwa rosyjskiego w Polsce udzielił wywiadu dla TVN 24. 

Dyplomata powiedział, że, „w ciągu lat 30. XX wieku Polska, przez swoją politykę, wielokrotnie blokowała zbudowanie koalicji przeciwko Niemcom hitlerowskim. Częściowo Polska była więc odpowiedzialna za tę katastrofę, do której doszło we wrześniu 1939 r.”

Prof. Wojciech Polak, historyk, mówi, że oskarżenia wysuwane wobec Polski przez rosyjskiego dyplomatę są skandaliczne i powinny się spotkać ze zdecydowaną reakcją polskiego rządu.

– Wszelkie takie insynuacje, że to Polacy doprowadzili do wybuchu II wojny światowej są kompletnie bzdurne. Największą winę – obok Niemców – ponosi po prostu Związek Sowiecki. Pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia, w którym dokonano rozbioru Polski, zadecydowano o zagarnięciu Litwy, Łotwy, Estonii, o okrojeniu Rumunii – to był fakt decydujący o wybuchu II wojny światowej, więc tutaj współwinni byli także Sowieci. Tu trzeba wyrazić ubolewanie, że te bezczelne wypowiedzi ambasadora rosyjskiego, czy w ogóle rosyjskich dyplomatów, mnożą się ostatnio coraz częściej. Były też wypowiedzi, zupełnie nie na miejscu, w sprawie tego pomnika w Pieniężnie. Wydaje mi się, że polski rząd, MSZ, powinno w zdecydowany sposób zareagować – stwierdza prof. Polak.

MSZ w wydanym komunikacie podkreśla, że narracja przedstawiona przez ambasadora Rosji w Polsce podważa prawdę historyczną i nawiązuje do najbardziej zakłamanych interpretacji wydarzeń znanych z lat stalinowskich i komunistycznych. Przedstawiciele resortu stwierdzili ponadto, że tego rodzaju wypowiedzi szkodzą stosunkom polsko-rosyjskim.

RIRM

drukuj