fot. Nasz Dziennik

Alergia na patriotyzm

Radni Platformy Obywatelskiej w Płońsku blokują nadanie jednej z miejskich arterii nazwy ronda Żołnierzy Wyklętych.

W ostatniej chwili, chcąc zablokować projekt, radna Platformy wysunęła kontrpropozycję… kardynała Stefana Wyszyńskiego, traktując Prymasa Tysiąclecia jak kartę przetargową.

Na ostatniej sesji Rady Miasta w Płońsku radni mieli zaopiniować projekt uchwały w sprawie nadania nazwy „rondo im. Żołnierzy Wyklętych” rondu u zbiegu ulic ks. Jaworskiego, Kopernika i Młodzieżowej. Tak się jednak nie stało.

Teresa Szulc z Platformy Obywatelskiej wraz z grupą radnych wspierających burmistrza złożyła kontruchwałę. Ogłoszono więc konsultacje społeczne i zmuszono mieszkańców do kuriozalnego wyboru: między propozycją żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego a Prymasem Stefanem Wyszyńskim.

– Nie przypuszczałem, że sprawy przybiorą taki obrót, że Prymas Stefan kardynał Wyszyński zostanie przeciwstawiony żołnierzom wyklętym i stanie się kartą przetargową. Projekt złożono w dniu sesji, w której porządku obrad miało być przegłosowanie pomysłu o nadaniu temu rondu imienia Żołnierzy Wyklętych – relacjonuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Wojciech Bluszcz, inicjator pomysłu.

W jego ocenie, radna Platformy sprawę postawiła w sposób cyniczny, by storpedować wcześniejszy projekt.

– To rondo istnieje już kilkanaście lat. Przez trzy lata radna nie wyszła z tego rodzaju inicjatywą. Nikt nie zaproponował, by nazwać to rondo imieniem Prymasa Wyszyńskiego ani zmienić nazwę którejś z ulic, których nazwy są jakimiś koszmarnymi reliktami przeszłości –podkreśla Bluszcz.

I wylicza: ulica XL-lecia PRL, Róży Luksemburg, Proletariacka, Adolfa Warskiego, Związku Walki Młodych, Aleksandra Zawadzkiego czy Janka Krasickiego. Jedna z uliczek nosi nawet miano „Postępu Rolniczego”.

Zastępca burmistrza Płońska Teresa Emilia Kozera nie chce komentować tego, co wydarzyło się na posiedzeniu rady.

– Pojawiły się dwie propozycje i teraz będą poddane konsultacjom społecznym. Osobiście jestem pełna szacunku tak wobec postaci Prymasa Stefana Wyszyńskiego, jak i żołnierzy podziemia – mówi oględnie.

Przypomina, że w Płońsku odbył się Festiwal Filmowy „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”, a w 1996 r. odsłonięto tablicę pamiątkową. O motywy „Nasz Dziennik” zapytał więc radną Teresę Szulc. Telefon bardzo ją zdenerwował i nie była w stanie wyjaśnić, dlaczego nieoczekiwanie złożyła taki wniosek.

– Pracuję w spółdzielni mieszkaniowej i zrobiłam to w porozumieniu z mieszkańcami, bo spotykam codziennie ludzi, którzy mówią o tym, że jest taka propozycja – tłumaczy.

Sęk w tym, że do wniosku Szulc nie dołączyła żadnej petycji z podpisami mieszkańców.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że kilka miesięcy temu, w październiku ubiegłego roku, jednemu ze skwerów w Płońsku nadano imię Dawida Ben Guriona, byłego premiera Izraela, działacza syjonistycznego, współzałożyciela tego państwa. Nikt wówczas nie składał żądnej kontrpropozycji, radni jednomyślnie podjęli taką decyzję.

Nie przeprowadzono też w tej sprawie żadnych konsultacji społecznych, nikt nie pytał mieszkańców, czy życzą sobie takiej nazwy, choć radni opozycji składali taki wniosek. Uznano, że skwer znajduje się w pobliżu miejsca, w którym stał niegdyś dom narodzin żydowskiego przywódcy, i to wystarczy, by nadać mu imię Guriona.

W przypadku propozycji związanej z rondem Żołnierzy Wyklętych pozytywnie na temat przedłożonej uchwały wypowiedziała się Pracownia Dokumentacji Dziejów Miasta Płońska i sami mieszkańcy miasta (140 podpisów).

Wnioskodawcy podkreślali, że na płońskich ziemiach antykomunistyczny ruch oporu wykazywał się aktywnością za sprawą m.in. Wiktora Wacława Stryjewskiego ps. „Cacko”, który został oskarżony o to, że: „w okresie od 1946 r. do 8 lutego 1949 r. należał do nielegalnego związku NSZ, wspólnie z innymi uzbrojony w broń dokonywał gwałtownych zamachów na funkcjonariuszy UB, MO, ORMO, dopuścił się aktu sabotażu poprzez zniszczenie urządzeń telefonicznych”.

„Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie skazany trzydziestoośmiokrotnie na karę śmierci z pozbawieniem praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze oraz z przepadkiem całego mienia. Stracony 18 I 1951 r.” – czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Honorowym obywatelem miasta Płońsk jest też zmarły w 2011 r. Witold Grzebski ps. „Motor”, od 1944 r. zastępca komendanta Obwodu Płońsk Armii Krajowej. Wyrokiem sądu wojskowego skazano go na 15 lat więzienia, 5 lat pozbawienia praw publicznych i obywatelskich praw honorowych wraz z przepadkiem całego mienia.

Radni argumentują w uchwale, że „ludzie ci tworzyli oddziały, które skupiały wielu bohaterów skazanych w większości za swoją postawę w sfingowanych procesach na karę śmierci, następnie grzebano ich w bezimiennych grobach”, a potem nazywano ich bandytami, a oddziały bandami. Dlatego rondo Żołnierzy Wyklętych miało być wyrazem hołdu.

– W czasie okupacji niemieckiej i po wejściu sowietów północne Mazowsze było jedną z najbardziej mobilnych struktur w skali kraju, to kilka tysięcy ludzi w kilku powiatach, a powiat płoński był jednym z najprężniej działających – podkreśla dr Mariusz Bechta, historyk IPN, który od lat zajmuje się badaniem działalności żołnierzy NSZ i NZW.

W jego ocenie Witold Grzebski „Motor” jest symbolem tych żołnierzy. – Tworzył zręby narodowej konspiracji antykomunistycznej i jest symbolem ruchu kombatanckiego. On w latach 90., dopóki miał siły, organizował struktury Związku Żołnierzy NSZ, wydawał książki. Jest na pewno lokalnym bohaterem dla miasta Płońska – kwituje Bechta.

Maciej Walaszczyk

drukuj