fot. PAP

Afera w gorzowskiej PO. Rośnie liczba podejrzanych

Wzrasta liczba podejrzanych w aferze dotyczącej podrabiania podpisów pod deklaracjami członkowskimi w gorzowskiej Platformie Obywatelskiej. Do podejrzanych osób dołączyły dwie kolejne.

Sytuacja ta pociągnęła za sobą także wewnątrz partyjne podziały. Aferę wykryto półtora roku temu. W ciągu kilku miesięcy liczba członków gorzowskiej PO wzrosła o ok. 300 członków – ujawnił jeden z dzienników.

Więcej działaczy pozwala ubiegającym się o władzę na wystawienie większej liczby delegatów na partyjne zjazdy. Większość jednak z zapisanych osób nie zostało o tym poinformowanych.

Po ujawnieniu afery rozwiązano struktury PO w Gorzowie a prokuratura wszczęła śledztwo. Do tej pory zarzuty usłyszało 6 osób, są to bliscy rządzących w tamtym regionie posłów PO. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy. Śledztwo przedłużono do 2 marca, nadal trwają przesłuchania świadków i analizy fałszowanych dokumentów.

Dalszy ciąg gorzowskiej afery bezlitośnie obnaża patologię władzy w PO – zaznacza poseł Elżbieta Rafalska.

 – Sprawa jest rozwojowa a rdza gryzie Platformę zewnętrznie mocniej niż można się było spodziewać. To pokazuje, że w walce o przywództwo, o władzę, o wpływy ludzie PO nie mają najmniejszych zahamowań. To jest takie dyskwalifikujące. Myślę, że jest to dalszy ciąg kompromitacji gorzowskiej PO, ale w gruncie rzeczy to jest smutna sytuacja, bo w jakiś sposób rzuca cień na całą politykę. Przede wszystkim zniechęca ludzi, w dalszej ocenie. Ludzie nie mówią, że sytuacja ma miejsce w PO tylko, że to dotyczy całej klasy politycznej – powiedziała poseł Elżbieta Rafalska.

Po aferze, gorzowska platforma odbudowała struktury, jednak nadal pogłębiają się wewnętrzne spory pomiędzy frakcjami skupionymi wokół posłanki Bożenny Bukiewicz i wojewody Marcina Jabłońskiego.

W grudniu wojewoda złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez przewodniczącego sejmiku Tomasza Możejkę, który miałby podpisać uchwałę nieprzegłosowaną przez radnych.

Wydaje mi się, że wojewoda w tym przypadku zachował się pryncypialnie i tak jak należało. Jeżeli przewodniczący sejmiku potwierdził nieprawdę to, albo nie bierze odpowiedzialności za ludzi, którzy podkładają mu uchwałę albo nie wie, co się dzieje. I niezależnie od tego, czy jest to element walki politycznej, – moim zdaniem należało tak zrobić. Dla mnie, jako osoby, która pracowała w administracji taka sytuacja jest kompletnie nie do przyjęcia; żeby podpisać i skierować do wojewody uchwałę, która nie została podjęta przez samorząd. To jest po prostu skandaliczne. Ja słyszałam głosy bagatelizujące te wydarzenie – powiedziała poseł Elżbieta Rafalska.

 

Wypowiedź poseł Elżbiety Rafalskiej

Audio MP3
Pobierz

 

RIRM

drukuj