fot. PAP

Afera korupcyjna na Podkarpaciu: prokuratura znalazła złoto

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie potwierdziła, że znalazła m.in. wyroby ze złota u osób, u których dokonywano przeszukań w ramach śledztwa dotyczącego powoływania się na wpływy m.in. w resorcie infrastruktury i rozwoju. Prokuratura nie podaje jednak, ile złota znaleziono i u kogo.

W powyższej sprawie zarzuty usłyszeli dwaj biznesmeni z Leżajska. Grozi im kara do 8 lat więzienia. Media podawały, że podejrzani chcieli „przepchnąć” w Warszawie 20 spraw.

W zeszłym tygodniu szukano sztabek złota m.in. u wiceministra infrastruktury i rozwoju Zbigniewa Rynasiewicza z PO oraz szefa klubu poselskiego PSL Jana Burego.

Jak pisze dziś jeden z tygodników, poseł Jan Bury działa w ten sposób, że składa VIP-owskie wizyty w Prokuraturze Generalnej i interweniuje w sprawie podejrzanego biznesmena.

Na przełomie 2012 i 2013 roku Bury miał odbyć wizytę w  Prokuraturze Generalnej z Longinem W., rolnikiem i przedsiębiorcą, przeciwko któremu prokuratura prowadziła sprawę karną i który miał w sądzie trzy akty oskarżenia.

Po tej wizycie przedsiębiorca został w trzech sprawach uniewinniony, a w czwartej znaleziono uchybienia. Gazeta wskazuje też, że dla polityków istnieje specjalna VIP-owska ścieżka do prokuratury, z pominięciem biura przepustek.

Poseł PiS z Podkarpacia Kazimierz Moskal mówi, że mamy do czynienia z naruszeniem podstaw państwa demokratycznego.

Nie możemy biernie na to patrzeć. Apelowałem, że jeżeli ma honor, jeżeli cokolwiek dla niego znaczy uczciwość, to na ten czas z tych różnych funkcji powinien zrezygnować. Jeżeli zajmuje się biznesem, to niech prowadzi biznes, jeżeli próbuje układać się w wymiarze sprawiedliwości i ma na niego wpływ, to niech działa tylko tam. Natomiast to, co on robi, jego funkcjonowanie na poziomie władzy wykonawczej, ustawodawczej czy władzy sądowniczej, to skupianie tego wszystkiego w jednym ręku. Owszem to jest na takim polu mikro na Podkarpaciu, ale dziś okazuje się, że nie tylko. Nie może być tak, że jeden człowiek uczestniczy w sprawowaniu władzy na tych trzech poziomach – zaznacza Kazimierz Moskal.

Nazwisko posła Jana Burego pojawia się w kilku prokuratorskich śledztwach na terenie całej Polski. Ponadto interesuje się nim CBA.

RIRM

drukuj