fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Adwokaci chcą wyższych stawek. Nie przekażą sądom list

Adwokaci ostrzegają ministra sprawiedliwości, że jeśli nie przedstawi nowelizacji stawek; sądy nie otrzymają list adwokatów z urzędu. Szef resortu Borys Budka ma czas do 31 lipca.

Takie stanowisko w uchwałach przestawiły dwie izby adwokackie z Opola i Katowic. O sprawie napisał „Dziennik Gazeta Prawna”.

Środowisko adwokackie podkreśla, że stawki za sprawy z urzędu nie zmieniły się od 2002 r. Problem ten dotyka szczególnie młodych członków palestry.

Bez rozwiązania tych problemów, pomoc prawna, którą powinno gwarantować państwo staje się iluzoryczna – powiedział poseł i mec. Arkadiusz Mularczyk.

– Dochodzi do dosyć kuriozalnych sytuacji, gdy za reprezentowanie klientów np. w sprawach pracowniczych czy rodzinnych adwokat dostaje 60 zł brutto. Tak naprawdę państwo zmusza adwokata do tego, żeby on, przez czasami kilka lat, prowadził sprawę, gdzie często jest kilka, kilkanaście rozpraw i do tego dokładał. Przecież trzeba dojechać do sądu – paliwo kosztuje, trzeba się przygotować do rozprawy. De facto po zakończeniu sprawy adwokat dostanie 60 zł brutto. To jest kuriozalne. Przecież kancelaria adwokacka wymaga utrzymania, płacenia czynszów, rachunków, podatków, więc tak naprawdę państwo przerzuca pomoc prawną na adwokatów, która w tym przypadku ma być świadczona niemalże charytatywnie – wskazuje mec. Arkadiusz Mularczyk.   

Resort zapewnia, że trwają prace nad nowelizacją stawek adwokackich. Środowisko jednak sceptycznie podchodzi do kolejnych obietnic.

Od 1 lipca obowiązuje nowa procedura karna. Według niej – każdy oskarżony ma prawo do pełnomocnika z urzędu. Jednak sądy bez listy obrońców z urzędu nie będą w stanie tego zapewnić.

RIRM

drukuj