fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

Adamowicz nie chce Wyszkowskiego w Centrum Solidarności

Prezydent Gdańska z PO Paweł Adamowicz nie zgadza się na kandydaturę Krzysztofa Wyszkowskiego do Rady Europejskiego Centrum Solidarności. Kadencja dotychczasowej rady wygasła pod koniec ubiegłego roku. Nowy skład ma powołać prezydent Gdańska.

Ministerstwo Kultury, które jest jednym z podmiotów założycielskich Centrum, zaproponowało cztery osoby w tym Krzysztofa Wyszkowskiego.

Prezydent Gdańska napisał jednak w liście do resortu, że nie zgadza się na tą kandydaturę. Zaznacza, że Krzysztof Wyszkowski jest osobą konfliktową, a ponadto od lat pozostaje w sporze z Lechem Wałęsą, który zasiada w radzie.

To jest skandal – podkreśla w rozmowie z naszą redakcją Krzysztof Wyszkowski.

– Adamowicz rządzi majątkiem o wartości pół miliarda złotych, całym ECS jak swoim podwórkiem. Stawia się ponad ministrem, premierem, miesza kompetencje. On jest tylko samorządowcem. A my członkowie desygnowani przez ministerstwo reprezentujemy zupełnie inną instytucję. Po za wszystkim on wymienia argumenty o Lechu Wałęsie, ale przecież wszyscy przedstawiciele Ministerstwa Kultury np. Kornel Morawiecki publicznie mówili również o tym, że są przekonani o tym, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem. W związku z tym, ja nie jestem żadnym wyjątkiem, więc to skupienie się na mnie jest jakąś prywatną zemstą – zaznaczył Krzysztof Wyszkowski.

Krzysztof Wyszkowski jest założycielem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, organizacji, która poprzedziła powstanie Solidarności. Uczestniczył w strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku oraz w maju i sierpniu 1988 roku. W stanie wojennym był internowany w Zakładzie Karnym w Strzebielinku. Był inwigilowany.

Krzysztof Wyszkowski był jednym z pierwszych, który ujawnił agenturalną przeszłość Lecha Wałęsy.

RIRM

drukuj