ABW weszła do redakcji „Wprost”

ABW weszła do redakcji Wprostpoinformował Michał Majewski, który kieruje działem śledczym tego tygodnika. Na portalu społecznościowym napisał, że funkcjonariusze żądają wydania nośników. „Nie wydaliśmy żadnych materiałów” – dodał.

Agencja podejmuje czynności w związku ze śledztwem dot. podsłuchiwania urzędników państwowych. Dziś przekazała prokuraturze zebrane przez siebie materiały w sprawie. Nie jest jednak znany charakter tych materiałów.

Tygodnik „Wprost” opublikował nagrania rozmów prezesa NBP Marka Belki z szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem a także rozmowę byłego ministra transportu Sławomira Nowaka z byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem. Dziennikarze informowali również, że istnieją inne nagrania m.in. Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA oraz Krzysztofa Kwiatkowskiego (prezes NIK) z Janem Kulczykiem.

Wcześniej jedna z rozgłośni poinformowała, że wiceprezes PGNiG Andrzej Parafianowicz ma dziś stracić stanowisko. Skompromitowany urzędnik nie dostanie odprawy, ani odszkodowaniawynikającego z  zakazu konkurencji – informował stacja. Andrzej Parafianowicz był też od 2007 do 2013 r. wiceministrem finansów.

W rozmowie z byłym ministrem Nowakiem, która dotyczyła kontroli skarbowej prowadzonej wobec jego żony, Parafianowicz zapewniał, że „Zablokował to”. Dodał, że postara się uzyskać informacje nt. kontroli od „Gośki”.

Dr Marian Szołucha, ekonomista,  podkreśla, że po ujawnieniu taśm decyzja rady o dymisji nie mogła być inna. Ranga informacji, które posiada Parafianowicz jako wiceprezes PGNiG i były wiceminister finansów, mogą zostać wykorzystane do szantażu i zagrażać bezpieczeństwu państwa.

– To jest sytuacja niezwykle niebezpieczna dla bezpieczeństwa Polski. Tak naprawdę jedynym wyjściem z uścisku potencjalnych szantażystów jest pozbycie się tych osób z życia publicznego, odebranie im możliwości dostępu do tajemnic państwowych, przede wszystkim informacji niejawnych i naprawienie sytuacji w zakresie funkcjonowania służb specjalnych, które powinny znacznie skuteczniej chronić kluczowe osoby w państwie – powiedział dr Marian Szołucha.

Kolejne fragmenty rozmów opublikowane przez „Wprost” obnażają kłamstwa premiera ws. afery taśmowej. Tłumaczenie szefa rządu, że restauracji nagrano rozmowę dwie osoby zatroskane o dobro Polski są sprzeczne z tym co mówił prezes NBP Marek Belka do ministra Bartłomieja Sienkiewicza.

Mówiąc o nowelizacji ustawy o NBP Belka stwierdził: „jakbym miał sygnał od premiera, że mogę tam wstawić to, co będzie trzeba, to wstawimy różne rzeczy”. Na to Minister Sienkiewicz: Macie projekt tej ustawy? Prezes Belka odpowiedział;  No raczej. Wszystko jest, w ministerstwie. Tam są wytrychy…  Prezes NBP, mówił, też o tym, że „musi mieć instrumenty, żeby np.; objeżdżać Radę Polityki Pieniężnej”.

Poseł Joachim Brudziński, przewodniczący komitetu wykonawczego PiS, podkreśla, że każdy fragment nagrania obnaża kolejne kłamstwa premiera, który próbuje odwrócić uwagę Polaków od tego co się stało.

– To jest kryzys znacznie bardziej przekraczający poboczne afery, na które bardzo sprawnie Tusk próbuje przekierować uwagę opinii publicznej – czyli rozmowa Nowaka z byłym wiceministrem finansów odpowiedzialnym za kontrole skarbowe. Tamta sprawa, mówiąc językiem obrazowym, to taki mały kapiszon do bomby, która może zaprowadzić prezesa NBP przed Trybunał Stanu. Rząd gdybyśmy byli państwem w pełni demokratycznym, państwem prawa, zostałby zdmuchnięty z powietrzni politycznego życia w ciągu jednego dnia – powiedział poseł Joachim Brudziński.

Wicepremier i lider PSL-u przyznał dziś, że rozmawiał z premierem o przedterminowych wyborach. Do spotkania Donalda Tuska z Januszem Piechocińskim doszło wczoraj wieczorem. O jego efektach lider PSL-u poinformował po rozmowach z kierownictwem PSL-u nt. sytuacji po ujawnieniu przez „Wprost”.

Podczas konferencji lider PSL-u Janusz Piechociński powiedział, że wystąpi do prezydenta Bronisława Komorowskiego o spotkanie, aby przedstawić ocenę sytuacji oraz prosić go o objęcie patronatem działań w związku z upublicznionymi nagraniami rozmów polityków oraz szefa NBP.

Piechociński podkreślił też, że jest konieczne, by w czasie najbliższego posiedzenia Sejmu „przywrócić dialog w polskiej polityce tak, by stworzyć przestrzeń, by odpowiedzieć na pytanie kto, dlaczego, po co i z jakimi intencjami uruchomił ten wielki proces”. Jak podkreślił, „dopiero później przyjdzie czas” na omawianie podsłuchanych rozmów i stawianie ewentualnych zarzutów.

RIRM 

drukuj