fot. PAP/Leszek Szymański

A2 najdroższą autostradą w Europie

Polskie autostrady są drogie – o tym wie każdy kierowca. Mało kto zdaje sobie jednak sprawę z tego, że mamy najdroższą autostradę w Europie. Chodzi o A2. Wraz z początkiem marca jest jeszcze drożej. Za przejechanie odcinka autostradą A2 z Konina do Nowego Tomyśla kierowcy zapłacić muszą aż 57 złotych.

– Czy naprawdę w Polsce muszą być tak wysokie marże, musi być tak wysoki narzut kosztem przeciętnego obywatela, który autostradą powinien jeździć bez zastanowienia, a nie szukać alternatywnych dróg tylko dlatego, że go nie stać i musi jeździć taniej – retorycznie pyta ekspert motoryzacyjny Ryszard Fonżychowski.

Dziś nie tylko kierowcy samochodów osobowych uciekają z autostrad. To samo robią kierowcy ciężarówek. Tym samym wjeżdżają na krajówki i szosy lokalne, byle ominąć autostradę. Efekt? Rozjechane drogi, duże natężenie ruchu i korki -tłumaczy Walenty Dudziak ze Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej.

– Tak jak dla każdego zjadacza chleba, również dla mnie te ceny w Polsce są za wysokie. Zwłaszcza na prywatnych odcinkach autostrad. Tutaj mam na myśli Nowy Tomyśl-Konin – wskazuje ekspert.

Na tym odcinku za autostradę zapłacimy aż 57 złotych. O 3 złote więcej niż w lutym. Od marca podniesiono cenę za przejazd tą trasą. Czym spowodowana jest podwyżka? Koncesją „starego typu”, odpowiada Zofia Kwiatkowska, rzecznik Autostrady Wielkopolskiej. Wysokie koszty utrzymania autostrady wynikają też ze spłat kredytów zaciągniętych na budowę.

– Przypominam, że na realizację tego projektu zostały zaciągnięte kredyty w Europejskim Banku Inwestycyjnym oraz bankach komercyjnych. My jeszcze te kredyty spłacamy, zgodnie z umową z rządem – informuje Zofia Kwiatkowska.

Okazuje się, że statystyczny Polak za swoją miesięczną pensję przejedzie autostradą 2,5 razy mniej niż statystyczny Francuz.

– Kiedyś przed laty „wylaliśmy dziecko z kąpielą” przez zaniechanie tematu wprowadzenia winiet. A to jest sprawdzona kwestia, która w Europie funkcjonowała i funkcjonuje nadal – mówi Walenty Dudziak ze Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej.

U nas zamiast winiet są bramki. I tak jadąc autostradą A2 z Nowego Tomyśla do Konina mijamy trzy bramki. Na każdej zapłacić musimy 19 złotych. Jeżeli przejedziemy całą trasę, a więc 150 kilometrów, z naszego portfela zniknie 57 złotych. Każdy kilometr autostrady kosztuje więc aż 38 groszy.

– Jeżeli byłaby niższa marża – myślę, że nikomu by to nie zaszkodziło, a wyszłoby tylko i wyłącznie na plus, także z punktu ekonomicznego – zaznacza Ryszard Fonżychowski.

Jak zauważa ekspert, niższa cena za przejazd spowodowałaby większą liczbę samochodów na autostradzie. Z badań ruchu sprzed kilku lat wynika, że najtańszym odcinkiem autostrady A2 z Łodzi do Konina średnio jeździ 17 tysięcy kierowców na dobę. Na drogę równoległą decyduje się o połowę mniej kierowców. Droższą część autostrady od Konina do granicy z Niemcami wybiera 20 tysięcy osób. Dwa razy tyle kierowców stawia na drogę równoległą.

TV Trwam News/RIRM

drukuj