fot. PAP

A1 znika z rządowych priorytetów drogowych

Autostrada A1, która ma przebiegać z południa na północ naszego kraju  znika z rządowych priorytetów drogowych. Według obowiązującego jeszcze planu drogowego A1 miała do przyszłego roku przecinać kraj od Pomorza do czeskiej granicy.

Tych planów nie udało się zrealizować, a nowy projekt programu budowy dróg przewiduje, że pod koniec tej dekady może zabraknąć 100-kilometrowego odcinka A1 pomiędzy Częstochową a okolicami Łodzi.

Warto przypomnieć, że premier Ewa Kopacz obiecywała w swoim exspose oddanie pełnej sieci autostrad, w tym autostrady A1.

Poseł Andrzej Adamczyk, wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury, mówi, że rząd skutecznie realizuje plan wyłączenia trójmiejskich portów z dostępu autostradowego do dróg południowej Europy.

– Niczym nie tłumaczy się ta niezdolność rządu do tej pory, a już skandalem jest to, że rząd w swoich planach nie ustalił tej inwestycji jako priorytetu. Wydano dziesiątki miliardów złotych na budowę autostrady A1, bo przecież ona jest w dużej części zrealizowana (na odcinku bez mała 700 km – brakuje 100 km), a praktycznie rzecz biorąc, można uznać, że niedokończona inwestycja jest w pewnej formule pieniądzem wyrzuconym w błoto. To niebywały skandal! – powiedział poseł PiS Andrzej Adamczyk.

Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wypowiedziała wczoraj umowę konsorcjum, które miało dokończyć budowę odcinka C autostrady A2. Powodem jest niewywiązywanie się wykonawcy z umowy. Budowę ma dokończyć firma, która dopiero zostanie wyłoniona w przetargu.

RIRM

drukuj