A. Zybertowicz: Trzeba dokonać kompleksowego przeglądu BOR

Sprawna i bezpieczna organizacja szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży „uśpiła część polityków”, potrzebny jest kompleksowy przegląd wszystkich procedur BOR na wszystkich szczeblach – ocenił prezydencki doradca  prof. Andrzej Zybertowicz. Dodał, że w reakcji na wypadek z udziałem premier  „podjęto pewne działania naprawcze”.

Zybertowicz powiedział w niedzielę w Radiu Zet, że samochody BOR uczestniczą średnio w ok. dwudziestu kolizjach rocznie.

„To nie jest nic nadzwyczajnego. Nadzwyczajny był szum, jaki zrobiono wokół tego zdarzenia” – powiedział odnosząc się do wypadku z udziałem premier Beaty Szydło.

Zapytany o to, czy instrukcja HEAD (która dotyczy transportu lotniczego najważniejszych osób w państwie) jest optymalna i przestrzegana – stwierdził, że nie wie, jaka jest sytuacja w tej materii, „ale w przypadku BOR-u i przewozu lądowego, gdy PiS przejęło władzę uznano, że priorytetem jest sprawne i bezpieczne przeprowadzenie dwóch wielkich imprez masowych: szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży” – dodał. Ocenił, że ich organizacja przebiegła „bezproblemowo”. „BOR się tutaj wykazało i uśpiło to część polityków, że trzeba dokonać kompleksowego przeglądu wszystkich procedur na wszystkich szczeblach” – powiedział.

Doradca prezydenta dodał, że zauważył w ostatnim czasie zmiany dotyczące przewozu najważniejszych osób w państwie.

„Niedawno jechałem z jednym chronionym ministrem i zauważyłem w czasie przejazdu, właśnie samochodem BOR-owskim, że pewne procedury uległy uściśleniu. Nie powiem żadnych szczegółów, ale widzę, że w reakcji na te wydarzenia (wypadek premier – PAP) podjęto pewne działania naprawcze” – powiedział.

Do wypadku z udziałem premier doszło 10 lutego w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów (pojazd premier jechał w środku) wyprzedzała fiata seicento. Jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

W wyniku wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż 7 dni, odnieśli premier i jeden z funkcjonariuszy BOR – szef ochrony Beaty Szydło. U drugiego funkcjonariusza BOR – kierowcy pojazdu – stwierdzono lżejsze obrażenia. Premier do 17 lutego przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

14 lutego prokuratorski zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku usłyszał kierowca fiata Sebastian K. Kierowca nie przyznał się do winy, prokuratura nie podaje treści jego wyjaśnień.

PAP/RIRM

drukuj