A. Macierewicz: Bez wymiaru duchowego nie istnieje żadna armia

„Armia jest integralną częścią organizmu narodowego, a gotowość obrony narodu ma być gotowością obrony wartości i cywilizacji. Wówczas duma z osiągnięć militarnych będzie rzeczywistym, pełnoprawnym, czynnikiem odbudowującym polską tożsamość narodową i przywracający tę tożsamość do tego kształtu i tych czasów, kiedy oferowaliśmy nasz dorobek naszym sąsiadom” – mówił minister Antoni Macierewicz podczas wystąpienia w WSKSiM na sympozjum „Oblicza dumy Polaków”. Minister obrony narodowej wygłosił wykład pt. „Poczucie dumy z militarnych dokonań Polaków”.

Bez czynu zbrojnego Rzeczypospolita po rozbiorach by nie powstała. To jest banalna prawda i bez względu na różnorodne wysiłki czasami ludzi dobrej woli, a czasami pseudohistoryków czy pseudodziennikarzy ona jest zupełnie oczywista. Wielki układ geopolityczny, który uległ zmianie i zrealizował wielowiekową modlitwę Polaków o wojnę, która zmieni sytuację rozbiorczą, ta zmiana układu geopolitycznego mogła przynieść bardzo różne rozwiązania z punktu widzenia niepodległości Polski. Jeżeli przyniosła to, które dało początek odbudowie niepodległego państwa Polskiego, to przy niespornym wysiłku dyplomatycznym, który jest w historii Polski symbolizowany przez wielką postać Romana Dmowskiego. Przy całym wielkim szacunku dla tego właśnie wysiłku bez zbrojnego czynu Polski niepodległej takiej, jaką ją znamy […] po prostu by nie było – akcentował minister Antoni Macierewicz.

Minister podkreślił, że zasługi przy odzyskaniu niepodległości podzielono na dwie kwestie. Zasługi osiągnięte na polu dyplomacji przypisuje się Romanowi Dmowskiemu i Ruchowi Narodowemu. Druga, równie ważna rzecz, to zasługi pod względem militarnym i tutaj wymienia się Józefa Piłsudskiego. Minister obrony narodowej podkreślił jednak, że zasługi militarne ma również Dmowski, bo to on był twórcą Błękitnej Armii gen. Józefa Hallera. Jak stwierdził prelegent WSKSiM, chociaż w czynie zbrojnym swój udział miał również Ruch Narodowy, to jednak decyzja Piłsudskiego rozstrzygnęła o pokonaniu w „Cudzie nad Wisłą” Bolszewików, a bez tego zwycięstwa nie byłoby niepodległego państwa Polskiego.

Tymczasem to Józefowi Piłsudskiemu przypadła w duszy narodów, w jego wyobraźni […] rola tego, który symbolizuje wielki czyn zbrojny Polski. Dlaczego tak się stało? Otóż w moim głębokim przekonaniu stało się tak dlatego, że to on rozstrzygnął o tej bitwie, bez której niepodległej Polski rzeczywiście by nie było. […] O cudzie nad Wisłą, o zwycięstwie warszawskim, o tej bitwie, która ocaliła nie tylko Polskę, ale i całą Europę. To bezdyskusyjnie jego decyzja -podkreślał minister obrony narodowej.

Jak mówił minister, bez odrzucenia tej nawały bolszewickiej na Polsce i Europie nigdy nie byłoby niepodległego państwa polskiego. Mogłoby istnieć pewnego rodzaju państwo kadłubowe.

Gdyby nie zwycięstwo warszawskie, to Europa zostałaby zalana przez bolszewizm kilkadziesiąt lat wcześniej. Losy tego wielkiego ciosu, jaki został zadany duchowi chrześcijańskiemu i cywilizacji Zachodniej, jaki został wyprowadzony przez bolszewicką rewolucję, zostałby zadany wcześniej i zniszczyły dużo więcej kolejnych pokoleń, a nie tylko te, które po 1945 roku zostały zatrute i wyniszczone fizycznie przez zbrodnie bolszewickie. To jest zasługą niewątpliwie Józefa Piłsudskiego – mówił szef resortu obrony narodowej.

Bitwa Warszawska pełni wielką rolę naszym duchowym dziedzictwie – podkreślał minister Macierewicz. Z jednej strony chwalimy się tą bitwą i mówimy, że była osiemnastą decydującą bitwą świata. Z drugiej strony – jak akcentował minister – jesteśmy narodem, którego nie było stać na to, żeby w stolicy […] stanęło upamiętnienie tego niezwykłego wydarzenia.

W Warszawie w centralnym miejscu stoi pomnik zbrodniarza, który Polskę podbił i zniszczył. Ten pomnik oddziałuje od 50 lat […] na wyobraźnie milionów ludzi mieszkających w Warszawie stolicy Polski i dojeżdżających do Warszawy. Ten pomnik jest, ale pomnika wiekopomnego zwycięstwa, które ocaliło nasze państwo i Europę nie ma. […] Jaki naród mógłby sobie na taką sytuację pozwolić i z czego to wynika? – pytał prelegent.

Antoni Macierewicz stwierdził, że wynika to dramatycznego podziału, które przeżywamy od kilkudziesięciu lat.

Myśl okupacyjna, myśl niewolnicza, myśl poddańcza ukształtowała olbrzymią część tak zwanych elit kierujących edukacją, gospodarką, informacją i propagandą.[…] Sprawa jest naprawdę zupełnie kluczowa (nie rzecz w tym, żeby budować nieustannie pomniki) – mówimy o wydarzeniu, które miało znaczenie nie tylko militarne. […] Ze względu przede wszystkim na to, że (powtarzam raz jeszcze) bez tego zwycięstwa nie byłoby niepodległej Polski. Sprawa Bitwy Warszawskiej jak w soczewce pokazuje dylematy związane z dzisiejszym tematem naszego spotkania – poczucie dumy Polaków z osiągnięć militarnych – podkreślał minister Macierewicz.

Szef resortu obrony narodowej zaznaczył, że Polacy pamiętają o wielkich bitwach, które dały chwałę naszemu orężu, ale w przekazie, który na ich temat się buduje, nie ma istoty rzeczy.

Nie ma pokazania obowiązku narodu do fizycznej i militarnej obrony własnej ojczyzny. Bitwy są pokazane jako poszczególne oderwane wydarzenia, niemające związku z bytem narodu z istotą narodu i z rzeczywistością, w której Polska egzystuje. Przecież Polska została ukształtowana w sensie społeczno-politycznym przez tę warstwę narodu, która niejako zawodowo zajmowała się właśnie obroną ojczyzny – przez szlachtę, przez rycerstwa i szlachtę. Co więcej, została ukształtowana w duchu podejścia do problemów militarnych, który jest absolutnie odmienny od wszystkiego, co współczesna Europa ukształtowała i co zostało skanalizowane w najgorszych doświadczeniach militaryzmu pruskiego. Tam armia jest symbolem przemocy. Przemocy, która nie respektuje żadnych wartości, która jest wartością samą w sobie czy antywartością – wskazywał prelegent WSKSiM.

Polski duch militarny ukształtowany był na zupełnie innych zasadach: na tradycji rycerskiej, na tradycji chrześcijańskiej, na tradycji wojny sprawiedliwej i na tradycji, w której działania mające doprowadzić do po rozumienia i połączenia Narodów w oparciu o wartości właśnie chrześcijańskie były nadrzędne nad przemocą i siłą militarną. Siła militarna służyła do obrony osiągnięć duchowych, społecznych i gospodarczych, politycznych. Taka była tradycja militaryzmu polskiego – akcentował Antoni Macierewicz.

Może dlatego to doświadczenie nie jest przekazywane przez podstawowe instytucje mające obowiązek kształtowania świadomości narodowej. Dlatego taka punktowa i doraźna perspektywa postrzegania naszych osiągnięć militarnych, stąd widzenia poszczególnych bitew, a nie widzenie w całości polityki. Dlatego w moim głębokim przekonaniu przez cały XIX wiek, ale niestety ze szczególną siłą w wieku XX i początku wieku XXI dominowała pedagogika wstydu i pedagogika antypolskości, rozumiana nie w wymiarze etnicznym, tylko w wymiarze cywilizacyjnym, polegająca na zanegowaniu tych wartości i tego kształtu, jakie polskość wniosła do historii Europy – mówił szef MON.

Minister Macierewicz zaznaczył, że powinniśmy być dumni z naszych historycznych osiągnięć, a rząd, który on reprezentuje odbudowuje państwo w różnych wymiarach.

Władzy, która została wybrana ponad rok temu, zależy na kimś, kto dobrze zna się na wojskowym fachu. Ten rząd odbudowuje państwo w wymiarze socjalnym, materialnym, ale też na tyle, na ile nas stać, na ile potrafimy […] odbudowujemy w wymiarze duchowym.[…] Bez wymiaru duchowego nie istnieje żadna armia. Bez wymiaru duchowego nie można się obronić. Bez wymiaru duchowego Ukraińcy stracili Krym w ciągu tygodnia. To nie są puste słowa – podkreślał minister Macierewicz.

Działo się tak – jak mówił minister – ponieważ tamtejsze formacje zbrojne nie miały żadnego przekonania, że mają obowiązek bronić swojego narodu i swojego państwa.

To jest pewna degradacja moralna, która i nam w pewnym momencie groziła, z tego trzeba sobie zdawać bardzo dobrze sprawę.[…] Groziło nam to także przez konstrukcję techniczną, przez strukturę, jaką nadano wojsku, odrywając go od społeczeństwa, zamykając w koszarach. Do tego nadając mu zamiast służby kształt pracy, która zaczyna się o 08.00, a kończy się o 22.00 i do widzenia – mówił szef resortu obrony narodowej.

Jak zaznaczył minister, Polacy są dumni ze swoich osiągnięć militarnych, ale przez ostatnie dziesięciolecia Polacy zamiast prawdy o swoich wielkich osiągnięciach militarnych często byli karmieni tzw. papką medialną, nieukazującą w całości naszych osiągnięć.

Duma ze zwycięstw militarnych ma być częścią polskiej cywilizacji, a nie substytutem, nie zastępstwem, nie zabawką czy wisiorkiem, jeszcze jedną, że tak powiem ładnie wyglądającą bombką na narodowej choince – zaznaczył Antoni Macierewicz.


„Poczucie dumy z militarnych dokonań Polaków” – Antoni Macierewicz, minister Obrony Narodowej:

RIRM

drukuj