fot. prezydent.pl

A. Duda i P. Poroszenko rozmawiali w Brukseli nt. relacji polsko-ukraińskich

Prezydent RP Andrzej Duda podczas szczytu NATO w Brukseli spotkał się z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. W kontekście ostatnich obchodów związanych z upamiętnieniem ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach odniósł się do relacji polsko-ukraińskich.

Relacje polsko-ukraińskie nie są najlepsze. Główny powód to spór o prawdę historyczną na temat ludobójstwa na Wołyniu. Podczas szczytu NATO w Brukseli prezydent Andrzej Duda rozmawiał z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką.

– Ja oczekuję prawdy historycznej. Ja mówię jasno: tam nie było żadnej wojny polsko-ukraińskiej. Tam po prostu dochodziło do ludobójstwa, tam realizowano czystkę etniczną na Polakach – akcentował Andrzej Duda.

Nie oszczędzano nikogo, nawet kobiet i małych dzieci.

– Pan prezydent odpowiada: „No, ale były akcje także ze strony polskiej”. Ja nie zaprzeczam temu, oczywiście były, tylko dysproporcja jest ogromna. Bo o ile można mówić co najwyżej o kilkunastu tysiącach, choć niektórzy twierdzą, że mniej niż dziesięć, zginęło ludności ukraińskiej, to polskie straty szacowane są na sto tysięcy ludzi. I to nie byli żołnierze, to były osoby cywilne. To są kwestie, które powinni wyjaśniać historycy, ale żebyśmy mogli je wyjaśniać, to musi być zgoda choćby na ekshumacje – podkreślił polski prezydent.

Ze strony Ukrainy zgody na ekshumacje nie ma.

– Czy boi się, że prawda historyczna poprzez ekshumacje zostanie rzeczywiście ujawniona i w sposób absolutny udowodniona, ile tych osób w masowych grobach spoczywa? – pytał Andrzej Duda.

Ukraina do dzisiaj wychwala zbrodniarzy sprzed 75 lat.

– Są tam postacie, których nie sposób nam po prostu zaakceptować żadną miarą, bo rzeczywiście są zbrodniarzami. I nie możemy się zgodzić na to, że ci ludzie będą gloryfikowani, że nie będzie wolno ich nazywać zbrodniarzami – zaznaczył prezydent.

 – Fakt jest taki, że to przecież na Ukrainie uchwalono te słynne przepisy gloryfikujące, które do tej pory nie zostały zmienione mimo mojej prośby – mówił Andrzej Duda. 

Jak zaznaczył polski prezydent, właśnie dlatego ostatnie obchody upamiętniające ofiary ludobójstwa na kresach nie były obchodzone wspólnie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj