fot. PAP/EPA

A. Dera: Prezydent uhonoruje Polaka zmarłego w Strasburgu

Prezydent Andrzej Duda uhonoruje Polaka zmarłego w Strasburgu – poinformował w poniedziałek prezydencki minister Andrzej Dera. Dzięki takiej postawie jak jego, nie doszło do większej tragedii, poświęcił życie, by ratować innych, to jest absolutny wzór – podkreślił Dera.

Prezydencki minister został zapytany w TVP1 o zmarłego w niedzielę Polaka Barta Pedro Orenta-Niedzielskiego, piątą ofiarę niedawnej strzelaniny w Strasburgu. Według relacji świadków wspólnie z kolegą próbował on zatrzymać zamachowca.

„Można powiedzieć Polak-bohater. Dzięki takiej postawie nie doszło do większej tragedii. I tak doszło do wielkiej tragedii, ale dzięki takiej postawie, jaką miał nasz obywatel i obywatel z Włoch, nie doszło do większej tragedii” – powiedział Dera.

„Myślę, że taką osobę trzeba uhonorować i pan prezydent odznaczy tę osobą właśnie za tę heroiczność, za tę bohaterskość. Poświęcił życie, by ratować innych, to jest absolutny wzór” – powiedział prezydencki minister.

O śmierci mieszkającego w Strasburgu 36-letniego Niedzielskiego poinformował jego brat. „Mój brat nas opuścił. Dziękuję wszystkim za waszą miłość i siłę, którą mu dawaliście” – napisał na Facebooku.

„Wczoraj w szpitalu w Strasburgu zmarł Bartosz Niedzielski. Piąta Ofiara śmiertelna zamachu z 11.12. Pracował w PE i znałem Go z widzenia. Jestem wstrząśnięty. Nie zdawałem sobie sprawy, że to właśnie On został śmiertelnie ranny chroniąc innych ludzi. Cześć Jego Pamięci! RiP” – napisał w poniedziałek rano na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

„Bartek” – tak do niego mówili znajomi i przyjaciele. Pochodził z Katowic, a od 20 lat mieszkał w Strasburgu, gdzie współpracował m.in. z Parlamentem Europejskim. Jak pisze AFP, pasjonował się nauką języków obcych i poznawaniem innych kultur. Jego marzeniem było otwarcie międzynarodowej kafejki w Strasburgu.

W czasie zamachu terrorystycznego w Strasburgu został ciężko ranny. Przez kilka dni przebywał w szpitalu w śpiączce. Podczas ataku był w towarzystwie swojego przyjaciela Włocha Antonio Megalizziego, który także został postrzelony przez islamskiego terrorystę Cherifa Chekatta i zmarł dwa dni temu.

We wtorek 29-letni Cherif Chekatt, który urodził się w Strasburgu w rodzinie algierskiej, strzelał do ludzi w pobliżu jarmarku bożonarodzeniowego.

PAP/RIRM

drukuj