fot. PAP/Leszek Szymański

A. Andruszkiewicz: Kukiz’15 i Zjednoczona Prawica powinny rozważyć współpracę

Jeżeli Platforma, PSL i Nowoczesna się dogadają, to jest duże zagrożenie, że Rafał Trzaskowski wygra wybory na prezydenta Warszawy – ocenił w niedzielę Adam Andruszkiewicz (Kukiz’15). Jak dodał, wtedy trzeba będzie rozważyć, by Kukiz’15 podjął współpracę ze Zjednoczoną Prawicą.

Lider PO Grzegorz Schetyna oświadczył w czwartek, że chciałby żeby Rafał Trzaskowski był kandydatem Platformy i całej zjednoczonej opozycji w wyborach na prezydenta m.st. Warszawy. Wcześniej Nowoczesna zapowiedziała, że jej kandydatem na to stanowisko będzie członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Paweł Rabiej.

„Grzegorz Schetyna dokonuje polityki faktów dokonanych, czyli namaszcza pana Trzaskowskiego na, jakby, kandydata całej tej opozycji – PO, PSL i (…) Nowoczesnej” – powiedział poseł klubu Kukiz’15 Adam Andruszkiewicz w TVP Info.

„Ja oczywiście nie będę w takiej koalicji uczestniczył, nie ma takiej możliwości” – oświadczył.

„Słyszymy tutaj, że są deklaracje, że przy zmianie ordynacji być może wspólnie dogadają się: Platforma, Nowoczesna i Polskie Stronnictwo Ludowe. Jeżeli tak będzie, to wtedy jest duże zagrożenie, że, niestety, pan Trzaskowski może wygrać” – ocenił poseł Andruszkiewicz.

Jego zdaniem w takiej sytuacji Rafał Trzaskowski „będzie miał duże poparcie, wsparcie wszystkich ugrupowań”.

„W mojej opinii to jest duże zagrożenie i być może wtedy będzie trzeba rozważyć, aby Kukiz’15, łącznie ze Zjednoczoną Prawicą również podjął współpracę, aby wystawić taką osobę, która wygra” – powiedział. (Zjednoczona Prawica to PiS, Solidarna Polska i Porozumienie – nowe ugrupowanie Jarosława Gowina).

Jak pokreślił Adam Andruszkiewicz, w Warszawie nie powinien rządzić ktoś, kto może mieć powiązania z reprywatyzacją i przypomniał, że w 2010 roku Rafał Trzaskowski kierował kampanią wyborczą Hanny Gronkiewicz-Waltz.

„Musimy zrobić wszystko, aby to była osoba uczciwa, z tej prawej sceny patriotycznej” – dodał.

Zapytany o ewentualnego kandydata, powiedział, że „o nazwisku będą decydować liderzy”.

„Ja tylko mogę sugerować, że powinniśmy się wszyscy dogadać po tej prawej stronie” – zaznaczył.

PAP/RIRM

drukuj