98. rocznica „Cudu nad Wisłą”

98 lat temu, w dniach 13-15 sierpnia 1920 r. na przedpolach Warszawy rozegrała się decydująca bitwa w wojnie polsko-bolszewickiej. Nasi żołnierze rozgromili wrogie wojska przypisując wynik starcia Bożej pomocy. Zdarzeniu nadano nazwę „Cudu nad Wisłą”. Dzięki wygranej Polska pozostała niepodległa, a Europę uratowano przed napływem bolszewizmu.

Operacja „Wisła” rozpoczęła się z rozkazu Lenina już 18 listopada 1918 r. Pokonanie Polski było celem taktycznym. Dzięki temu Rosjanie mogliby udzielić pomocy komunistom próbującym rozpocząć rewolucję w Niemczech. Sierpień 1920 r. był miesiącem, w którym polski naród zjednoczył się we wspólnej walce i modlitwie. Polacy musieli stawić czoło okrutnemu wrogowi chcącemu ograbić ich kraj. Przez cały czas trwania wojny polsko-bolszewickiej rosyjski front szybko przesuwał się na zachód.

– Jeszcze w kwietniu nasi byli w Kijowie, wkraczali uroczyście, oswabadzali Kijów po bolszewikach. A w połowie sierpnia groziło Warszawie, Polsce i Europie to, że Sowieci przejdą po trupie Polski do wszechświatowego komunizmu – mówi historyk Piotr Boroń.

15 sierpnia był momentem kulminacyjnym, przełomowym. Prośby zanoszone do Boga zostały wysłuchane. Napór bolszewicki ustąpił.

– Ponad 600 tys. Polaków brało udział w walkach, ale kilka milionów modliło się na kolanach i w procesjach, żeby Polska zwyciężyła. I ci, którzy walczyli, czuli to na plecach, czuli to wsparcie – zaznacza Piotr Boroń.

Wielu w wygranej upatrywało Bożej interwencji, ze względu na przypadające 15 sierpnia święto Maryjne. Zdarzenie otrzymało nazwano „Cudem nad Wisłą”. Niektórzy jednak wykorzystywali tę nazwę w innym celu.

– Niektórzy też używali stwierdzenia „cud”, aby odebrać zasługi dowództwu – tłumaczy historyk.

Dowództwu, którego strategia wojskowa była dobrze przemyślana. Jednym z jej elementów był podział polskiej armii na dwie części.

– Zadaniem pierwszej z nich było umocnienie linii Wisły na północy Warszawy. Zadaniem drugiej było szybkie przemieszczenie się w okolice Lublina po to, aby tam w tajemnicy przed wojskiem bolszewickim dokonać manewru oskrzydlającego i uderzenia na wojska bolszewickie – wyjaśnia historyk dr Marek Szymaniak.

Strategia okazała się sukcesem. Wojska bolszewickie zostały oskrzydlone od północy i południa przez dominujące siły polskie. Znaczącą rolę odegrała też mobilizacja społeczeństwa polskiego do walki za ojczyznę. W jej wyniku prawie 80 tysięcy cywili stanęło w szeregach armii.

– Polacy w sierpniu 1920 r. dysponowali armią w sile ok. 120 tys. żołnierzy. Siły sowieckie to ok. 135 tys. przedstawicieli Armii Czerwonej – informuje dr Marek Szymaniak. 

Wszystkie te czynniki miały wpływ na zatrzymanie potężnej fali bolszewizmu nacierającej na całą Europę. Bitwa warszawska z 1920 r. uznawana jest za 18. przełomową bitwę w historii świata.

TV Trwam News/RIRM

drukuj