fot. flickr.com

96-letni strażnik z Auschwitz trafi do więzienia

96letni strażnik z niemieckiego obozu zagłady AuschwitzBirkenau trafi do więzienia. Decyzję w tej sprawie podjął niemiecki Trybunał Konstytucyjny, który odrzucił skargę zbrodniarza. Przekonywał on, że wiek nie pozwala mu na odbycie kary.

Były strażnik z niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, 96-letni dziś Oskar Groening, został w 2015 r. skazany przez sąd krajowy w Lueneburgu w Dolnej Saksonii na cztery lata pozbawienia wolności. Uznano go winnego pomocnictwa w zamordowaniu co najmniej 300 tysięcy osób.

– Auschwitz, jako całość, było maszyną do mordowania. To decydujący czynnik w tym wyroku – zaznaczył Cornelius Nestler, prawnik.

Były ochotnik Waffen-SS przyjął linię obrony, że podczas służby w obozie w lecie 1944 r. kradł znajdowane przy więźniach pieniądze i przekazywał je przełożonym. Był z tego powodu nazywany „księgowym Auschwitz”. Miał pełną świadomość tego, że selekcjonowane osoby szły na zagładę.

– Oskar Groening był członkiem załogi obozu w Auschwitz. Z całej tej esesmańskiej załogi odpowiedziało za swoje zbrodnie mniej niż jeden procent. Konkretnie 49 osób – zwrócił uwagę prof. Tadeusz Marczak.

Dziś niemiecki Trybunał Konstytucyjny odrzucił zawartą w odwołaniu – skardze konstytucyjnej Oskara Groeninga – argumentację, że osadzenie go w więzieniu naruszałoby jego prawo do życia i nienaruszalność osobistą. Trybunał zwrócił też uwagę, że niemieckie prawo umożliwia przerwanie odbywania kary więzienia, jeśli stan zdrowia skazanego znacząco się pogorszy.

– Decyzja niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego jest rzeczywiście bardzo ważna. Przede wszystkim trzeba uznać, że jest sprawiedliwa, dlatego że trudno mówić o przedawnieniu zbrodni, które były popełnione przeciwko wielu tysiącom, jeżeli nie milionom, ludzkich istnień – zaznaczył dr Robert Derewenda.

Nie jest na razie jasne, kiedy Oskar Groening zostanie formalnie wezwany do odbycia kary. Rzeczniczka prokuratury w Hanowerze Kathrin Soefker powiedziała, że ma to nastąpić wkrótce.

– To nie chodzi o długie więzienie. Chodzi o przykładność. O pokazanie, że tego rodzaju zbrodnie nie mogą liczyć na żadną polubowność, na żadne potraktowanie tej sprawy w ten sposób przez sąd, że ktoś jest starszy, i że nie może tej kary odbyć tylko dlatego, że dożył sędziwego wieku – podkreślił dr Robert Derewenda.

Kara dla Oskara Groeninga mogła być zasądzona tylko dzięki temu, że władze niemieckie zmieniły swoje postępowanie od czasu sprawy strażnika w obozie w Sobiborze, Iwana Demianiuka. Wcześniej niemiecki wymiar sprawiedliwości uważał, że trzeba udowodnić zbrodnię indywidualną. Tymczasem większość ofiar nie żyła i nie mogła zaświadczyć o zbrodniach esesmanów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj