fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

78. rocznica zbrodni katyńskiej

78 lat temu Biuro Polityczne Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego wydało wyrok śmierci na polskich oficerów więzionych w Kozielsku, Starobielsku, Ostaszkowie, Kijowie, Mińsku i innych więzieniach na wschodzie. Zbrodnia katyńska to jedna z największych tragedii, jaka dotknęła Polskę w XX wieku.

To już 16. taka lekcja historii na temat zbrodni katyńskiej w Sejmie.  Zorganizowano ją dla uczniów warszawskich szkół. Wykład wygłosił między innymi poseł, a jednocześnie prezes Komitetu Katyńskiego Andrzej Melak.

– Ta zbrodnia dokonana wbrew konwencji genewskiej i o prawach jeńców wojennych została dokonana na rozkaz najwyższych władz Związku Radzieckiego – podkreślił Andrzej Melak, poseł PiS.

Ten rozkaz wydano dokładnie 78 lat temu. Jego projekt przygotował komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria. W liście do Józefa Stalina pisał, że wszyscy polscy oficerowie oraz policjanci i przedstawiciele innych służb mundurowych są „zatwardziałymi wrogami władzy sowieckiej (…) usiłują kontynuować działalność kontrrewolucyjną” i po wyjściu będą walczyć przeciwko ZSRR.

– Zakładano, że to ci ludzie będą tymi – to wynika wprost z rozkazu – którzy będą dążyć do odrodzenia państwa polskiego. Co więcej, którzy ze względu na swoje umiejętności, swoje funkcje, swój zawód, będą mogli do tego odrodzenia tego państwa w sposób szczególnie efektywny przysłużyć się – mówił historyk dr Witold Wasilewski.

Dlatego skazano ich na śmierć. Egzekucje rozpoczęły się w kwietniu 1940 r.  Łącznie: w Katyniu, Miednoje, Charkowie, Bykowni, Mińsku i innych miejscach na Wschodzie, Sowieci wymordowali ponad 22 tys. polskich oficerów, policjantów i leśników. Nie wszystkie groby zostały odnalezione. Nieznany jest los oficerów z tzw. listy białoruskiej – zauważył dr Jerzy Bukowski.

– Sowieci przechowywali to wszystko skrzętnie. Federacja Rosyjska przejęła to po nich i w związku z tym teraz musimy się domagać od strony rosyjskiej, aby przekazała nam do końca listę ofiar, imienną listę ofiar – wskazał dr Jerzy Bukowski, publicysta historyczny.

Na wymordowaniu polskich oficerów Sowieci nie poprzestali. Ich bestialstwo dotknęło także rodziny oficerów, które wywieziono w głąb Związku Sowieckiego – przypominał historyk dr Robert Derewenda.

– Osoby pochodzące z rodzin tych, którzy zostali zamordowani przez Sowietów, to były osoby pochodzące z wyjątkowych rodzin, które tworzyły – można by powiedzieć – zrąb polskiej inteligencji, ale również grupy kulturowej związanej ściśle z historią i z narodem państwa polskiego – mówił dr Robert Derewenda.

Zbrodnia katyńska to jedna z największych tragedii, jaka dotknęła nasz naród w XX wieku. Zbrodnia, o której nie mogą zapomnieć kolejne pokolenia.

Dlatego może takie lekcje – jak ta w Sejmie – pomogą młodym ludziom lepiej zapamiętać kontekst i konsekwencje tej narodowej tragedii sprzed 78 lat.

Tv Trwam News/RIRM

drukuj