fot. PAP/Wojciech Pacewicz

75. rocznica pierwszych deportacji Żydów do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu

To jest dziedzictwo pozostawione przez zbrodniczą ideologię niemiecką, ale jesteśmy zobowiązani by przypominać co się tutaj zdarzyło – powiedział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. W lubelskim Bełżcu wziął udział w uroczystościach upamiętniających 75. rocznicę  pierwszych masowych deportacji Żydów do tamtejszego obozu zagłady.

17 marca 1942r. w ramach Akcji Reinhardt przybyły tam transporty osób z gett w Lublinie i Lwowie.

Jarosław Sellin podkreślił, że należy przypominać, że większość osób pomordowanych w obozach podczas wojny było Żydami i obywatelami Polski.

– To jest dziedzictwo pozostawione nam, na naszej ziemi przez opętanych zbrodniczą ideologią Niemców. Ale skoro tak się stało, że te miejsca są u nas, jesteśmy zobowiązani do przypominania o tym co się tu zdarzyło i dbania o tę pamięć, również w tak przejmującej formie jaką tutaj widzimy. To jest chyba najbardziej przejmująca forma upamiętnienia ze wszystkich obozów zagłady, które są na terytorium Polski – podkreślał wiceminister Sellin.

Niemiecki osób zagłady w Bełżcu funkcjonował od marca do grudnia 1942. Szacuje się, że zamordowano w nim ok. 450 tys. osób, głównie polskich Żydów, ale także tych pochodzących z Niemiec, Czech i Słowacji.

RIRM

drukuj