fot. wikipedia

75. rocznica bitwy o Monte Cassino

Dziś przypada 75. rocznica bitwy o Monte Cassino. Z tej okazji na wzgórzu Monte Cassino odbędą się uroczystości upamiętniające zwycięską bitwę Polaków. Wezmą w nich udział prezydenci Polski oraz Włoch. Wśród uczestników będzie też minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Masyw Monte Cassino, wraz ze znajdującym się na wzgórzu klasztorem benedyktynów, był w czasie II wojny światowej kluczową niemiecką pozycją obronną na tzw. linii Gustawa, mającą uniemożliwić aliantom zdobycie Rzymu. Według historyka dr. hab. Piotra Boronia, bitwa pod Monte Cassino stała się polską chlubą.

– Walczyliśmy z największym poświęceniem, lojalni wobec naszych sojuszników, podczas gdy Polska już jest sprzedana przez Zachód Wschodowi, już Stalin wie, że to będzie jego i Polacy też już wiedzą – mówi dr hab. Piotr Boroń.

Gen. Władysław Anders otrzymał propozycje, by Polacy zrobili to, czego nie udało się aliantom. W rozkazie informującym żołnierzy, że będą zdobywać Monte Cassino, mówi, że będą mścić to, co wydarzyło się w przeciągu II wojny światowej. Tu wskazuje zarówno na agresję niemiecką, jak i bolszewicką.

– Tam walczyli ludzie, którzy mieli wypisane na własnej skórze najstraszniejsze losy gehenny na wschodzie, którzy przeszli przez łagry, którzy mieli być poniżeni do ostatka. To byli niezawodowi żołnierze, bardzo często dopiero przeszli pierwsze przeszkolenie w Buzułuku i dalej na tym swoim wspaniałym szlaku. To byli artyści, muzycy, poeci – zaznacza dr hab. Piotr Boroń.

18 maja 1944 r., po niezwykle zaciętych walkach, Polacy zdobywają Monte Cassino – przypomina historyk dr Marcin Paluch.

– I tak miarodajnie, powoli, ale po pewnym czasie zdobywamy. Zdobywamy Massa Albaneta, zdobywamy San Angelo, zdobywamy Widmo, zdobywamy taką gardziel i 18 maja patrol podporucznika Gurbiela z 12. Pułku Ułanów Podolskich wchodzi na klasztor- akcentuje dr Marcin Paluch.

Dr Jerzy Bukowski, Rzecznik POKiN w Krakowie podkreśla, że Monte Cassino to jedna z najważniejszych bitew, nie tylko w historii Polski, ale także oręża światowego. Monte Cassino przez długi czas w okresie komunizmu funkcjonowało jako coś zakazanego – dodaje.

– Co prawda o żołnierzach wolno było mówić, ale już o dowództwie nie i to w zasadzie nie wiadomo po co ta bitwa była, żadnych skutków nie przyniosła. Komuniści starali się to rozmydlić, starali się to zbagatelizować – zwraca uwagę dr Jerzy Bukowski.

W bitwie zginęło 923 polskich żołnierzy, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych. Niektórzy z nich – jeszcze dzisiaj żyjący – mają w powojennej karcie piękne dokonania. Na cmentarzu pod Monte Cassino spoczywają nie tylko ci, którzy tam zginęli, ale też ci, którzy przeżyli bitwę, a później umarli na obczyźnie – prosili, by ich tam pochować.

TV Trwam News/RIRM

drukuj