fot. PAP/Marcin Obara

74. rocznica wykonania wyroku na gen. Franzu Kutscherze

74 lata temu oddział Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej wykonał wyrok na gen. Franzu Kutscherze, dowódcy SS i policji w dystrykcie warszawskim. W miejscu tamtego zdarzenia, na Alejach Ujazdowskich w Warszawie, odbyła się uroczystość upamiętniająca akcję.

Franz Kutschera objął funkcję dowódcy SS i policji na okręg warszawski 25 września 1943 r. Od razu zaostrzył represje wobec Polaków. Nastąpiły liczne egzekucje uliczne, którymi Kutschera chciał złamać warszawiaków. Wzrosła także liczba łapanek. Kierownictwo Walki Podziemnej wpisało wtedy Kutscherę na listę osób do likwidacji.

Akcję zamachu na „kata Warszawy” zaplanowano na 1 lutego 1944 r. rano. Uczestniczyło w niej 12 osób.

– Była to akcja mająca na celu wykonanie wyroku śmierci na człowieku odpowiedzialnym za śmierć Polaków, za śmierć Żydów. Była to jedna z najważniejszych akcji polskiego podziemia i akcja do tego stopnia paraliżująca niemieckie władze okupacyjne, że właściwie po akcji na Kutscherę do Powstania Warszawskiego Niemcy zaprzestali masowych egzekucji. Jedną, jaką wykonali w odwecie za rozstrzelanie Kutschery, była akcja 2 lutego, gdzie zamordowano 100 więźniów przebywających na Pawiaku. Rozstrzelano ich w miejscu, gdzie zginął Kutschera. Natomiast potem – do Powstania Warszawskiego – Niemcy już takich form terroru nie stosowali, a zatem było to w dużej mierze zwycięstwo Polskiego Państwa Podziemnego i żołnierzy – mówił szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, minister Jan Józef Kasprzyk.

Jak co roku w miejscu przeprowadzenia akcji, na Alejach Jerozolimskich 23 w Warszawie, upamiętniono tamto zdarzenie. W uroczystości udział wzięli kombatanci, młodzież, a także przedstawiciele władz państwowych.

List od premiera Mateusza Morawieckiego przeczytała minister Anna Maria Anders.

Oddajemy hołd bohaterom Armii Krajowej. Chylimy czoła przed odwagą i męstwem żołnierzy batalionu „Parasol”, którzy w brawurowej akcji zadali śmierć katowi okupowanej Warszawy. Dziś także na nowo podejmujemy zobowiązanie, że będziemy pamiętać o bohaterach naszej wolności, że wielką polską tradycję niepodległości, waleczności i honoru, którą współtworzyli, będziemy przekazywać przyszłym pokoleniom – napisał w liście premier polskiego rządu.

Wyrok na znienawidzonego „kata Warszawy” wydał szef Kedywu płk August Emil Fieldorf, ps. „Nil”.

         Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj