700-kilometrowy Mur oddzieli Kenię od Somalii

Kenia chce bronić swoich obywateli przed islamistami z Somalii. Rozpoczęła się budowa muru wzdłuż granicy obu państw. Ponadto Kenia dała ONZ-owi trzy miesiące na zlikwidowanie największego w Afryce obozu dla uchodźców. Chce odesłać do Somalii pół miliona przebywających w nim ludzi.

Somalia to jeden z najbiedniejszych krajów świata. Od lat ‘90 pozostaje w permanentnym stanie wojny domowej – podkreśla afrykanista dr hab. Andrzej Polus.

– Somalia jest regionem, który powinien być postrzegany, jako klasyczny konflikt o władzę nad tym terytorium. Religia jest używana instrumentalnie w tym konflikcie, jest pewnym dodatkowym elementem tej układanki, który jest wykorzystywany przez terrorystów. I rzeczywiście – w Somalii mamy do czynienia z zupełnym rozkładem struktur państwowych – wyjaśnia prezes Polskiego Centrum Studiów Afrykanistycznych.

Somalia należy do haniebnej czołówki krajów, gdzie chrześcijanie są najbardziej prześladowani. Wyznawcy Chrystusa żyją tu w ukryciu. Za przyznanie się do chrześcijaństwa grozi kara śmierci, która jest wykonywana natychmiast i bez sądu. Wynika to głównie z faktu, że największą grupę chrześcijan stanowią byli muzułmanie, a odejście od Mahometa w świecie islamu to zbrodnia zasługująca na najwyższą karę.

Reszta chrześcijan to wolontariusze pochodzący z innych krajów. Na prześladowania wyznawców Chrystusa w Somali mają także wpływ antagonizmy międzyplemienne, korupcja oraz islamski ekstremizm. Szczególnie aktywna jest grupa Al-Shabaab.

– Al Shabaab, czyli „młodzież islamska” ma na celu zaprowadzenie kalifatu islamskiego – państwa wyznaniowego opartego na prawie shariatu. Jest to bardzo groźna organizacja, która od 2012 roku jest częścią Al-Kaidy –  tłumaczy prof. Robert Kłosowicz, afrykanista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Od kilku lat somalijscy islamiści dążą do destabilizacji północnych rejonów Kenii. Trzy tygodnie temu dokonali masakry chrześcijańskich studentów w  Garissie.

Ks. prof. Krzysztof Kościelniak, dyrektor Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego, mówi, że można się spodziewać kolejnych takich ataków.

– Chodzi o to, aby chrześcijanie nie czuli się pewnie nigdzie – nawet w szkole. Chodzi o to, by wywołać strach, a nawet ucieczkę ludności. Wówczas panuje się na takim terenie dużo łatwiej. Jest to, zatem taktyka, której należy się spodziewać, ponieważ na swój sposób – choć brzmi to diabolicznie – jest ona „wypróbowana” i w miarę skuteczna. „Niewidzialny wróg gdzieś jest i w każdej chwili może zginąć każdy z nas – mówi ks. prof. Krzysztof Kościelniak.

Aby powstrzymać islamistów, Kenia buduje mur wzdłuż granicy z Somalią. Ma on liczyć 700 kilometrów.


TV Trwam News/RIRM

drukuj