fot. PAP

56. doba poszukiwań górników z Kopalni Wujek

Ratownicy po prawie dwóch miesiącach akcji poszukiwawczej w kopalni Wujek są zaledwie kilka metrów od miejsca, gdzie prawdopodobnie znajdują się zaginieni górnicy. To jedna z najdłuższych i najtrudniejszych akcji ratunkowych w historii polskiego górnictwa.

Jak zaznacza rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego S.A., Wojciech Jaros nie wiadomo, jednak nadal, co stało się z dwoma górnikami uwięzionymi pod ziemią. Ratownicy cały czas starają się dotrzeć do miejsca, gdzie mogą znajdować się zaginieni.

– Pierwsze próby – dowierzchnia badawcza, dowierzchnia centralna, czyli te dwa chodniki przebiegające z północy na południe, niemożliwe do sforsowania, jedna przecinka, druga przecinka, jeden chodnik poprzeczny – niemożliwe do wejścia, zawalone. Przecinka piąta, czyli ta, która prowadzi do chodnika podścianowego, w południowej części ściany ta, która przebiega od północy na południe w niej też się nie dało, czyli kombajn dokonał zwrotu. Ma 16 metrów jeszcze do kolejnej dowierzchni badawczej – mówi Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego S.A.

Rejon, w którym pracują ratownicy jest bardzo niebezpieczny. Mimo skrajnych warunków szukają do końca.

Mamy zagrożenie tąpaniami w dalszym ciągu, to jest najwyższy stopień zagrożenia w tych wyrobiskach, jak również mamy ciągłe zagrożenie metanowe, są tam bardzo duże ilości metanu – zaznaczył Zenon Jerzyk, kierownik drużyny ratowniczej.

Jeszcze dwa miesiące temu nikt nie przypuszczał, że akcja ratownicza będzie tak trudna, a obraz zniszczeń tak obszerny.

– To jest bezwzględnie najtrudniejsza akcja w polskim górnictwie. Chyba w historii polskiego górnictwa, bo chodzi o ogrom zniszczeń. Tak ogromnych zniszczeń nie było do tej pory przy żadnej akcji zawałowej, żeby robić 660 metrów chodnika ratowniczego i jeszcze to nie koniec, to jest niewyobrażalne – Zenon Jerzyk, kierownik drużyny ratowniczej.

Rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego podkreślił, że zostało zrobione wszystko, co było możliwe.

– Na ten moment – technicznie nie da się zrobić więcej, nie ma możliwości. Nie było możliwości zrobienia odwiertu z powierzchni, otwarcia kilometr pod ziemią, odgarnięcia, żeby zobaczyć, jak to jest. Na ten moment mamy świadomość,zże zrobione zostało wszystko, co jest możliwe – zaznaczył Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego S.A.

18 kwietnia podczas silnego wstrząsu pod ziemią uwięzionych zostało dwóch górników z kopalni Wujek Ruch Śląsk. Do tej pory nie udało się ich odnaleźć. Zaginieni to pracownicy oddziału maszynowego, którzy na dole prowadzili prace konserwacyjno- remontowe.


TV Trwam News/ RIRM

drukuj