fot. twitter.com/MunSecConf

53. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa

Już jutro rozpocznie się Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. Wśród poruszanych tematów będzie m.in. polityka nowej administracji Stanów Zjednoczonych, współpraca z Chinami, sytuacja w Turcji, a także kryzys na Ukrainie czy wojna w Syrii.

53. Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa to szczególne wyzwanie. Cały świat zastanawia się, w jakim kierunku będzie podążać międzynarodowa polityka nowej administracji Stanów Zjednoczonych.

Krytycznie o działaniach Donalda Trumpa wypowiedział się przewodniczący Konferencji Wolfgang Ischinger.

– Obserwujemy ataki pana Trumpa nie tylko przeciwko pani Merkel, ale widzimy doskonale poważne ataki na pracę mediów. Jeśli Waszyngton twierdzi, że sytuacja w Europie jest tak zła, że europejskie media odmawiają raportu w sprawie ataków terrorystycznych, tj. na jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie, to gdybym był dziennikarzem, czułbym, że moja duma została zraniona. To nie do przyjęcia – powiedział Wolfgang Ischinger.

Krytyka Ischingera wobec Trumpa widoczna jest także w pytaniu stawianym w tegorocznym raporcie przygotowanym na potrzeby Konferencji. Dokument zatytułowany „Post-Prawda, Post-Zachód, Post-Porządek” – sugeruje, że sprzeciw społeczeństw wobec liberalno-demokratycznego układu wynika z prowadzenia polityki strachu – mówił David Miliband, były minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii

– Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa może sobie pogratulować czasu, w jakim się odbywa, ponieważ w miesiąc po wyborze nowego amerykańskiego prezydenta każdy jest zaniepokojony klarownością, zaangażowaniem i sensem wyznaczonego celu – wskazał David Miliband.

Otwarte pozostają także pytania o współpracę gospodarczą z Chinami, działania Pjongjangu, sytuację w Turcji czy RPA. Wiele niepewności dotyczy także przyszłości Unii Europejskiej w związku z planowanym opuszczeniem wspólnoty przez Wielką Brytanię. Świat musi także zmierzyć się z wojną na Bliskim Wschodzie i islamskim terroryzmem – zaznaczył Frederick Kempe, przewodniczący Rady Atlantyckiej.

– Znajdujemy się w kluczowym momencie naszej historii, być może najważniejszy od końca pierwszej i drugiej wojny światowej. To najważniejszy moment, by zrzeszyć grupę tych kluczowych państw w ramach współpracy transatlantyckiej. Nadal możemy budować naszą przyszłość. Razem możemy wspierać tę przyszłość – wskazał Frederick Kempe.

Polskę na Konferencji będzie reprezentował prezydent Andrzej Duda. Swój udział potwierdzili także m.in. prezydent Ukrainy, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, sekretarz generalny NATO i sekretarz generalny ONZ.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj