fot. PAP

48 protestów wyborczych w Sądzie Najwyższym

Nieprawidłowości związane z majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego zataczają coraz większe kręgi. Sąd Najwyższy zarejestrował już blisko 48 protestów wyborczych.

Są wśród nich protesty m.in. komisji obwodowej, dwóch kandydatów, pełnomocnika komitetu wyborczego; jednak większość z nich złożyli wyborcy – poinformowała Teresa Pyźlak z zespołu prasowego Sądu Najwyższego.

Do sądu wpłynął m.in. protest komisji obwodowej nr 2 w Białej Piskiej, która poinformowała, że omyłkowo zaliczyła głosy na rzecz niewłaściwego kandydata z tej samej listy. Protest wyborczy złożyło także stowarzyszenie „Równi Wobec Prawa” w Gorzowie Wielkopolskim, które zarzuca PKW manipulowanie wynikami wyborów.

Poseł Antoni Macierewicz przypomniał, że podobna sytuacja miała miejsce w 1989 r. kiedy doszło do sfałszowania wyborów kontraktowych.

– Wydaje się, że mamy do czynienia ze stałym aparatem, który doprowadza do zwycięstwa opcji pożądanej przez establishment bez względu na to, jak ludzie głosują. Po raz pierwszy w tych wyborach mogliśmy to udowodnić. Po raz pierwszy przekazaliśmy do państwowej komisji, co ważniejsze – do Sądu Najwyższego, dowody fałszerstwa. Zobaczymy, jak ten system, który dotychczas z wyborów robił swego rodzaju fikcję, się zachowa. Czy Sąd Najwyższy te bezsporne dowody uzna, czy zostaną skorygowane? Jest to bardzo ważny, nawet kluczowy od 1989 roku sprawdzian: czy w Polsce, Polacy są gospodarzami, czy tajemnicze siły, które w trakcie wyborów zwane są systemem? – pytał poseł Antoni Macierewicz.

Jeśli Sąd Najwyższy uzna zasadność protestu, wówczas oceni, czy przestępstwo przeciwko wyborom lub naruszenie przepisów miało wpływ na ich wynik. Jeśli okaże się, że miało, Sąd może zdecydować o przeprowadzeniu ponownych wyborów.

RIRM

drukuj