(fot.PAP)

Prezydent Gdańska broni napisu „im. Lenina”

Determinacja prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza (PO) w obronie napisu „im. Lenina” jest zdumiewająca.  Poskarżył się marszałek Sejmu Ewie Kopacz na pomorskich posłów PiS, którzy uczestniczyli w jego odpiłowywaniu znad bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej.

Posłowie PiS Andrzej Jaworski oraz Janusz Śniadek wraz ze związkowcami z „Solidarności” byli wczoraj na dachu budynku stoczniowej portierni, gdzie za pomocą tarczy elektrycznej usunięto komunistyczny symbol.

We fragmencie dzisiejszego listu do marszałek Sejmu Adamowicz popada już w groteskową przesadę. Napisał m.in.: „28 sierpnia w Gdańsku doszło do wydarzenia bez precedensu w najnowszej historii polskiej demokracji”, budzącego „niesmak i przerażenie”.

„Oto dwaj posłowie Rzeczypospolitej świadomie wzięli udział w akcie wandalizmu, wzięli udział w pospolitym przestępstwie. Posłowie, a więc ci, którzy powinni stanowić prawo i stać na jego straży” – żali się Adamowicz.
„Pawłowi Adamowiczowi, czołowemu działaczowi Platformy Obywatelskiej, 32 lata temu ten napis na pewno nie przeszkadzał i pewnie nie przeszkadzałby mu do dzisiaj. W momencie kiedy napis dzięki ludziom, którzy poczuli wolność zniknął, zrobiło mu się tęskno i ten napis odbudował„- powiedział poseł Andrzej Jaworski

 

Wypowiedź posła Andrzeja Jaworskiego:

Audio MP3
Pobierz
 

RIRM

drukuj