fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

31 pośredników obligacji GetBack na liście oskarżeń KNF

31 podmiotów pośredniczących w oferowaniu obligacji GetBack mogło popełnić przestępstwo – informuje Komisja Nadzoru Finansowego i kieruje zawiadomienie do prokuratury. To kolejne działania, które mają doprowadzić do wyjaśnienia afery, w której prawie 10 tysięcy osób i 200 firm utraciło w sumie 3,5 miliarda złotych.    

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego zawiadomił prokuraturę regionalną w Warszawie o możliwości popełnienia przestępstwa przez 31 podmiotów oferujących obligacje GetBack – poinformował Jacek Barszczewski, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego.

– Zawiadomienie dotyczy prowadzenia działalności maklerskiej bez stosownego zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego polegającej na przyjmowaniu i przekazywaniu zleceń nabycia lub zbycia instrumentów finansowych – wskazał rzecznik.  

Większość z 31 podmiotów, którymi może zainteresować się prokuratura to jednoosobowe firmy – głownie pośrednicy. Jednocześnie podmioty te trafiły na listę ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego.

– Lista ma na celu poinformowanie szerokiej opinii publicznej o tym, że takie podmioty działające na rynku finansowym działały – czy wciąż mogą działać – bez zezwolenia komisji i na te podmioty trzeba uważać – tłumaczył Jacek Barszczewski.

Na liście znalazły się małe, nieznane firmy – zwrócił uwagę analityk finansowy Krzysztof Kolany.

– Osobom tym po pierwsze grozi bardzo wysoka kara – do 5 mln zł, czyli prawdopodobnie eliminująca te firmy z interesu – mówił ekspert.

Śledczy badają działalność tych firm w okresie od 2016 do 2018 roku.

– Nikt nie pytał, dlaczego oferują instrumenty finansowe, do czego nie mają prawa; dlaczego sprzedają je ludziom; dlaczego prawdopodobnie wprowadzają swoich klientów w błąd, bo takie zarzuty już są stawiane pracownikom różnych instytucji finansowych – zaznaczył dr Marian Szołucha z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

We wtorek zarzuty usłyszało 18 osób. To byli pracownicy i członkowie zarządu Idea Banku i Lion’s Banku, m.in. byli prezesi Jarosław A. i Tomasz B. Z ustaleń prokuratury wynika, że Idea Bank nie miał uprawnień do oferowania obligacji spółki GetBack, ale mimo to sprzedawał je klientom np. pod pozorem zawierania umów na lokaty bankowe. Niespełna 400 klientów Idea Banku straciło prawie 90 mln zł. Jednak takich instytucji było znacznie więcej – powiedział Rafał Momot ze Stowarzyszenia Pokrzywdzonych Obligatariuszy GetBack.

– Nie ma tam dalej wielu banków, które zajmowały się sprzedażą tego typu papierów, kilku banków z grupy pana Leszka Czarneckiego. Jak na razie znalazł się tam tylko jeden bank, jakim jest Idea Bank. Oczekujemy od KNF ujawnienia materiału, który stał się podstawą do wpisania Idea Banku – wskazał ekspert.

Bez tego materiału obligatariusze nie mogą skutecznie walczyć w sądach przeciwko osobom, które ich okradły. Jednak odzyskanie wszystkich utraconych środków raczej nie będzie możliwe – podkreślił ekonomista dr Arkadiusz Babczuk.

– Z obligacjami GetBack jest gorzej niż z lokatami bankowymi, dlatego że one nie są objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego – tłumaczył.

Ekonomista Artur Beń mówił, że to same banki powinny ratować swoją pozycję na rynku.

– Jeżeli dojdzie do wyjaśnienia sytuacji, że klienci zostali oszukani, to w celu ratowania własnego wizerunku, myślę że sam bank będzie bardzo zainteresowany tym, aby klientom potencjalne straty zwrócić – podkreślił Artur Beń.

W śledztwie w sprawie GetBacku toczący się od kwietniu 2018 roku zarzuty przedstawiono w sumie 38 osobom.

TV Trwam News/RIRM

drukuj