fot. twitter/Sejm

30 lat temu Sejm przyjął ustawę o ustanowieniu 11 listopada Narodowym Świętem Niepodległości

30 lat temu, 15 lutego 1989 r., w trakcie obrad okrągłego stołu, Sejm PRL przyjął ustawę o ustanowieniu 11 listopada Narodowym Świętem Niepodległości.

Święto Niepodległości obchodzone 11 listopada zostało ustanowione świętem narodowym ustawą z kwietnia 1937 r. Przed II wojną światową święto było obchodzone tylko dwa razy – w 1937 i 1938 r. Po wojnie, w 1945 r., ustanowiono Narodowe Święto Odrodzenia Polski obchodzone 22 lipca, w rocznicę ogłoszenia Manifestu PKWN; jednocześnie zniesiono Święto Niepodległości. Datę 11 listopada miały również przyćmić obchodzone kilka dni wcześniej rocznice rewolucji bolszewickiej z 1917 r.

„11 listopada nie miał żadnych szans na to, by stać się świętem w PRL. Zresztą >>poległ<< też 3 maja. Nowa władza musiała wprowadzić nowe święta i nowych patronów kreowanej przez siebie rzeczywistości politycznej. Na popiołach tego, co jej obce i wrogie, chciała zbudować coś zupełnie odmiennego” – mówił w rozmowie z PAP prof. Andrzej Chwalba.

W okresie PRL obchody rocznicy odzyskania niepodległości 11 listopada były organizowane przez środowiska opozycyjne. Organizatorzy i uczestnicy tych uroczystości często byli represjonowani przez ówczesne władze. Wyjątek stanowiły lata 1980–1981, kiedy za sprawą działalności „Solidarności” przywrócono Świętu Niepodległości miejsce w świadomości społecznej. W 1981 r. kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie złożył nawet przewodniczący Rady Państwa, Henryk Jabłoński. Rok później, już w stanie wojennym, komuniści wykorzystali rocznicę do wypromowania powstającego Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego, czyli fasadowej organizacji wspierającej reżim Wojciecha Jaruzelskiego. Lider PRON Jan Dobraczyński obok Kazimierza Barcikowskiego z Biura Politycznego KC PZPR i przedstawicieli tzw. stronnictw sojuszniczych 11 listopada złożył wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza

Święto Niepodległości obchodzone 11 listopada zostało przywrócone przez Sejm PRL ustawą z 15 lutego 1989 r. pod nazwą „Narodowe Święto Niepodległości”.

„Dla upamiętnienia rocznicy odzyskania przez Naród Polski niepodległego bytu państwowego oraz walk pokoleń o wolność i niepodległość stanowi się, co następuje: Art. 1. Dzień 11 listopada jest uroczystym Narodowym Świętem Niepodległości. Art. 2. Dzień 11 listopada jest dniem wolnym od pracy. Art. 3. Ustawa wchodzi w życie z dniem ogłoszenia” – głosi tekst ustawy o ustanowieniu Narodowego Święta Niepodległości.

Tego samego dnia wieczorem wiadomość przekazano widzom w „Dzienniku Telewizyjnym”. Prezenterka Aleksandra Jakubowska powiedziała: „11 listopada – ten dzień obchodzić będziemy jako Narodowe Święto Niepodległości. Właśnie dzisiaj Sejm uchwalił ustawę, która stanowi, iż >>dla upamiętnienia rocznicy odzyskania przez naród polski niepodległego bytu państwowego oraz walk pokoleń Polaków o wolność i niepodległość<< właśnie ten dzień będzie świętem i dniem wolnym od pracy”.

Dlaczego zdecydowano się na taką ustawę i przywrócenie rangi święta państwowego 11 listopada? Władze komunistyczne traktowały przywrócenie przedwojennego święta jako gest wobec opozycji przystępującej do rozmów z władzami. Aż do tego momentu bez większych zmian obowiązywała doktryna zarysowana przez Wojciecha Jaruzelskiego w 1984 r.: „Najbardziej skrajne, opozycyjne siły, o jawnie kontrrewolucyjnym charakterze, prą do swego rodzaju konfrontacji. Musimy być bardzo wyczuleni na dzień 11 listopada. Przede wszystkim wszelkiego rodzaju zaporowe działania w propagandzie, w innych formach zastosować, aby ten dzień nie był wykorzystany w sposób niebezpieczny przez siły nam wrogie”.

„Skoro komuniści dokonali kompletnej przebudowy polskiego krajobrazu kulturowego, to dla ludzi, którzy się temu sprzeciwiali, odwołanie się do tradycji świąt 3 maja czy 11 listopada było rzeczą oczywistą. Algorytm tego myślenia był następujący: traktować PRL jako pewną >>przygodę<< w dziejach Polski i wrócić do tradycyjnego narodowego nurtu historii, czyli tego, co niegdyś było święte. Nie skupiano się więc na tym, że Święto Niepodległości z 11 listopada było uroczystością obozu sanacyjnego, ale uważano, że skoro zniszczono je po wojnie, to musiało ono być czymś właściwym. W ten sposób, na przekór komunizmowi, zaczęto odbudowywać symbole związane z II Rzecząpospolitą” – wyjaśnił w rozmowie z PAP prof. Andrzej Chwalba.

Ustawa Sejmu PRL z 15 lutego 1989 r. wytworzyła paradoksalną sytuację. W kalendarzu świąt narodowych znajdowały się dwa dni odwołujące się do idei suwerenności państwa. Nadal obowiązywało ustanowione w 1945 r. Narodowe Święto Odrodzenia Polski. Rok 1989 był jedynym, w którym oficjalnie obchodzono oba te święta. Postkomuniści nie planowali rozstawać się ze swoimi tradycjami. Jeszcze w kwietniu 1990 r. przeciwko całkowitemu zerwaniu z dawnymi obchodami protestował prezydent Wojciech Jaruzelski. W liście do marszałka Sejmu pisał: „Uważam za niesłuszny projekt skreślenia dnia 22 lipca z wykazu świąt państwowych”.

PAP/RIRM

drukuj