Warszawa, 20.11.2014. Re¿yser Grzegorz Braun (L) wiesza ró¿aniec w sali konferencyjnej w siedzibie PKW w Warszawie, któr¹ zajê³a 20 bm. grupa protestuj¹cych. Domagaj¹ siê natychmiastowej dymisji wszystkich cz³onków PKW. (zuz) PAP/Tomasz Gzell ***Zdjêcie do depeszy PAP pt. PKW przerywa pracê w zwi¹zku z wtargniêciem grupy protestuj¹cych***

12 zatrzymanych po zajściach w PKW odpowie w trybie przyspieszonym

W przypadku wszystkich 12 osób zatrzymanych podczas zajść w PKW policja chce zastosować tryb przyspieszony, na co ma 48 godz. Pierwsze wnioski – dotyczące naruszenia miru domowego – zostaną skierowane do sądu jeszcze w piątek.

Wśród zatrzymanych wśród zatrzymanych osób są Grzegorz Braun, Ewa Stankiewicz i fotoreporter PAP, który w czwartek wieczorem wykonywał na miejscu zdjęcia dla agencji.

Zarząd Polskiej Agencji Prasowej podkreślił w oświadczeniu, że PAP ma określone zadania jako narodowa agencja. „Dlatego nasz fotoreporter wykonywał swoje obowiązki, które wynikają z realizacji misji Agencji” – czytamy w oświadczeniu.

Oświadczenia w tej sprawie wydały: Press Club, Klub Fotografii Prasowej przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich oraz Stowarzyszenie Fotoreporterów.

Zatrzymany został także dziennikarz TV Republika. Kierownictwo telewizji podkreśla, że dziennikarz wykonywał na terenie PKW swoje obowiązki służbowe. „Relacjonował na żywo ważne społecznie wydarzenie, a także przygotowywał materiały reporterskie zlecone mu przez kierownictwo redakcji” – głosi oświadczenie TV Republika.

„Naszym zamiarem nie jest przedłużanie postępowania, dlatego korzystamy z trybu przyspieszonego. Jeszcze dziś pierwsze wnioski trafią do sądu” – powiedział PAP rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Mrozek.

Dodał, że wnioski będą skierowane do sądu po uzupełnieniu całego materiału dowodowego. „To są nagranie wideo, przesłuchania świadków, przesłuchania zatrzymanych, a materiał musi być taki, żeby sąd nie miał wątpliwości, wydając oświadczenie” – zaznaczył.

Powiedział, że wobec wszystkich zatrzymanych prowadzone są czynności w kierunku art. 193 Kk, dotyczącego naruszenia miru domowego, co wynika z zawiadomienia administratora obiektu, w którym siedzibę ma PKW.

Art. 193 Kodeksu karnego stanowi, że kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu lub wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do roku.

PKW w czwartek późnym wieczorem zdecydowała o przerwaniu prac po tym, gdy grupa protestujących zajęła salę konferencyjną, gdzie zorganizowano studio wyborcze. Protestujący chcieli natychmiastowej dymisji członków PKW w związku z przedłużającym się obliczaniem wyników wyborów samorządowych.

Około północy policja wyprowadziła tę grupę osób z siedziby PKW, zatrzymanych zostało 12 osób, kolejne osiem dostało wezwania do stawienia się w jednostkach policji na przesłuchanie w charakterze świadka.

Według piśmiennictwa prawniczego, wdarcie się do danego obiektu to wejście przy użyciu przemocy, np. przez odepchnięcie siłą gospodarza lub wyłamanie drzwi. Przyjmuje się, że „nieopuszczanie obiektu” następuje m.in. wtedy, gdy sprawca znalazł się w danym miejscu legalnie, ale potem stał się osobą niepożądaną, i mimo żądania uprawnionej osoby nie opuścił go.

Sprawę o takie przestępstwo prowadzi sama policja, a nie prokuratura.

Obecnie wejścia do siedziby PKW pilnuje policja. Wprowadzono akredytacje dla przedstawicieli prasy, którzy chcą obsługiwać prace komisji. Dotychczas aby wejść do budynku Kancelarii Prezydenta przy ul. Wiejskiej, gdzie mieści się Krajowe Biuro Wyborcze, wystarczała legitymacja prasowa.

W czwartkowej uchwale o przerwaniu prac PKW poinformowano, że decyzja taka zapadła w związku z zagrożeniem dla bezpieczeństwa prac komisji i dokumentacji wyborczej. „W związku z wtargnięciem dużej grupy osób do pomieszczeń Kancelarii Prezydenta RP – zajmowanych na potrzeby Państwowej Komisji Wyborczej związane z ustaleniem wyników wyborów – stwarzającym zagrożenie dla bezpieczeństwa pracy PKW, pracowników KBW i dokumentacji wyborczej, Państwowa Komisja Wyborcza postanawia przerwać pracę do czasu usunięcia tego zagrożenia” – podano w uchwale podpisanej przez przewodniczącego PKW Stefana Jaworskiego.

W czwartek wieczorem przed siedzibą PKW zorganizowano protest pod hasłem „Stop manipulacjom wyborczym” z udziałem m.in działaczy Ruchu Narodowego, Kongresu Nowej Prawicy i stowarzyszenia Solidarni 2010. Część protestujących weszła do budynku, do sali konferencyjnej PKW. Rano w piątek PKW wznowiła prace.

PAP

drukuj