Wileńskie rocznice

Bieżący rok obfituje w Polsce w wiele rocznic związanych z bohaterskimi i zarazem burzliwymi dziejami mieszkańców Wilna i Wileńszczyzny, jak choćby 65. rocznica Powstania Wileńskiego czy zagłady Polaków w Ponarach, do jakiej doszło w latach 1941-1944. Tak oto w tragiczny sposób kończyła się epopeja bohaterskich obrońców polskiej ziemi kresowej, która w rezultacie została przyznana Litwinom – ściśle współpracującym z kolejnymi okupantami. Nasuwa się myśl: czy powyższe doświadczenia nie powinny stanowić przestrogi dla późniejszych decydentów wszczęcia powstania w Warszawie?

W każdą rocznicę Powstania Wileńskiego odbywają się uroczystości w środowiskach żyjących jeszcze akowców wileńskich w Polsce. W tym roku nader okazale było w Poznaniu. Podczas Mszy św. w kościele św. Wojciecha rozlegał się śpiew zgromadzonych: „O Panie, któryś jest na niebie, wyciągnij sprawiedliwą dłoń…”, a w homilii ks. proboszcz Marek Kajzer mówił o akcji „Burza” oraz dramatycznych losach naszych żołnierzy. Po nabożeństwie wszyscy udali się przed tablicę pamięci poległych dowódców i żołnierzy AK Okręgu Wileńskiego. Została ona wmurowana na zewnątrz kościoła staraniem niedawno zmarłego wielkiego patrioty wileńskiego prof. Mieczysława Rutkowskiego. Kilkanaście osób zostało odznaczonych medalem „Pro Memoria”, nie zabrakło wspomnień żyjących jeszcze wileńskich akowców i pieśni patriotycznych.
Podobnie okazale uczczono pamięć operacji „Ostra Brama” w Białymstoku, Olsztynie i Szczecinie. Co roku w uroczystościach w kościele pw. Matki Bożej Ostrobramskiej w Szczecinie bierze udział ks. kapelan AK Zbigniew Wójcik z Kamienia Pomorskiego. Nabożeństwo odbywa się z udziałem sztandarów akowców oraz piłsudczyków. Ciekawostkę stanowi fakt, że zmyślni staruszkowie-kombatanci wynajmują mikrobusik, który zabiera ich z domów i odwozi z powrotem, bo wielu nie jest już w stanie udać się tam o własnych siłach.

Zwyciężyli, choć przegrali własny los

Najbardziej jednak interesujące były uroczystości rocznicowe w samym Wilnie. Z inicjatywą ze strony polskiej wystąpił białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej z jego prezesem prof. Cezarym Kuklą na czele. Na grobach żołnierzy AK na Rossie oraz przy płycie serca Marszałka Józefa Piłsudskiego zostały złożone kwiaty. Kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Wilnie Stanisław Kargul wyraził uznanie dla pokolenia walczącego w II wojnie światowej: „(…) zwyciężyli w tej wojnie, ale faktycznie przegrali w niej własny los. To chyba jeden z największych paradoksów polskiej historii”. W Domu Polskim ambasador RP wręczył 15 kombatantom medale „Pro Memoria”.

W obronie wartości nieprzemijających

Warto też wspomnieć o miejscowości Krawczuny k. Wilna, gdzie odbył się największy bój z Niemcami i gdzie poległo 79 naszych chłopców ze swym dowódcą, 31-letnim Czesławem Grombczewskim ps. „Jurand”. Podczas wiecu pamięci zorganizowanego przez Rejonowy Oddział Związku Polaków na Litwie przemawiał prezes Związku Polaków na Litwie Michał Mackiewicz. Określił on to miejsce jako polską „sławę i chwałę”. Zaś celebrans Mszy św. ks. Henryk Naumowicz w kazaniu zwrócił się do zebranych z następującymi słowami: „(…) Operacja „Ostra Brama” była skierowana na obronę i zachowanie wartości nieprzemijających: wiary, Ojczyzny, honoru. Żołnierze walczyli o te ideały w ciągu długich sześciu lat okupacji, wierzyli, że jeśli nie dane im było przeżyć, to z owoców tej walki skorzystają potomni…”.

Pamiętajmy o Ponarach!

Winniśmy zachować pamięć również o tych, którzy ponieśli śmierć, zanim nastąpiła wyżej omawiana akcja zbrojna. A były nimi w ciągu lat tysiące mordowanych akowców w Ponarach! W tym roku od zakończenia tej kaźni minęło 65 lat.
Toteż staraniem Stowarzyszeni a „Rodzina Ponarska”, działającego już 15 lat w Polsce, w Dniu Ponarskim (12 maja) odbyły się uroczystości w Warszawie i w Gdańsku. Niestety, w Wilnie, w przeciwieństwie do lat poprzednich, nie pamiętano o rocznicy ponarskiej. Polska placówka konsularna też zaniedbała to oficjalnie uznane miejsce pamięci narodowej. Warto, by pielgrzymi z Polski odwiedzali Ponary, zdając sobie sprawę, jak bardzo przesiąknięta jest tamta ziemia naszą krwią serdeczną.


Helena Pasierbska
drukuj