„Uczyńcie wszystko, co wam powie Syn”

Rozważania różańcowe na pierwszą sobotę miesiąca, zamieszczone na płycie „Odpowiedź z Fatimy” (2), która wczoraj dołączona była do „Naszego Dziennika”


II tajemnica światła

Cud w Kanie Galilejskiej

W pierwszą sobotę miesiąca pragniemy spełnić prośbę Matki Bożej z Fatimy i wynagradzać Jej Niepokalanemu Sercu. Na początku poprośmy Matkę Bożą, aby towarzyszyła nam w czasie tego piętnastominutowego rozważania. Oddajmy Jej nasze myśli, pragnienia i uczucia i starajmy się słuchać tego, co chce nam powiedzieć… Matko Boża, oddajemy Ci nasze serca. Oczyść je, rozpal miłość. Wyproś nam światło Ducha Świętego, abyśmy mogli poznać wolę Bożą i wypełnić ją z Twoją pomocą.

W Kanie, dzięki wstawiennictwu Maryi i posłuszeństwu sług, Jezus zapoczątkował swoją godzinę. Wiara Maryi sprowadziła pierwszy znak i przyczyniła się do wzbudzenia wiary w uczniach.

Święty Jan ujął swoją Ewangelię w formę siedmiu znaków. Pierwszym z nich jest cud przemiany wody w wino. Znak ma zawsze wymiar symboliczny i wielowarstwowe znaczenie. Wesele w Kanie to symbol Królestwa Bożego – Uczty Eucharystycznej i wiecznych godów w Niebie. Na Uczcie tej ludzie zostają napojeni nowym winem – życiem nadprzyrodzonym – i doznają niepojętej radości.

Ewangelista, nie wymieniając imion nowożeńców, chce niejako dać nam do zrozumienia, że wszyscy jesteśmy zaproszeni, aby brać udział w tej Uczcie.

Jezu, spraw, abyśmy coraz lepiej uczestniczyli w Eucharystii, napełniaj nas nadprzyrodzonym życiem. Daj nam odczuć, że to nowe wino, które wyobraża życie z Tobą i w Tobie, jest nieporównywalnie lepsze od starego. Przyzwyczailiśmy się do starego, do tego, co przyziemne, egoistyczne i trudno nam takie życie porzucić. Pozwól nam odczuć, „jak słodki jest Pan”, który daje nam Siebie w Eucharystii. Ukaż nam niezmierzone bogactwa Twej chwały i miłość przewyższającą wszelką wiedzę (por. Ef 3, 19)! Przemień nasze serca i wlej w nie miłość ofiarną. Pomóż nam żyć na wyższym poziomie, bliżej Ciebie.

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater” zwraca nam uwagę, że na wesele była zaproszona Maryja, a Jezus i Jego uczniowie jakby ze względu na Nią. Zaprośmy więc do naszych serc Maryję, bo jest pewne, że tam, gdzie Ona wejdzie, tam także przyjdzie Jezus.

Maryjo, Matko Boga i nasza Matko, zawierzamy Tobie siebie i wszystkich, których kochamy. Przyjdź i daj nam poznać macierzyńską miłość Twego Serca! Daj nam doświadczyć łaski przemiany! Przynosimy Ci nie tylko nasze serca, ale także problemy bliskich, Ojczyzny, Kościoła, świata. Daj nam poznać potęgę Twojego wstawiennictwa! Wiemy, że Tobie Syn niczego nie odmówi! Jesteśmy Twoją własnością, chcemy wszystko robić z Tobą i przez Ciebie, ufamy, że pomożesz nam godnie przyjmować Jezusa w Komunii Świętej!

Jak głosi Sobór, Maryja stała się nam Matką w porządku łaski. To macierzyństwo Maryi w ekonomii łaski trwa nieustannie, aż do wiekuistego dopełnienia się zbawienia wszystkich wybranych.

W objawieniach fatimskich rozpoznajemy te same rysy macierzyńskiej miłości Maryi, co w Ewangelii św. Jana: Jej zatroskanie o losy świata, potęgę Jej orędownictwa i pośrednictwa. Słyszymy radę i usilne naleganie Niebieskiej Matki:

„Bóg chce wprowadzić na świecie cześć Mego Niepokalanego Serca. Tym, którzy przyjmą to nabożeństwo, obiecuję zbawienie. Dusze te będą przez Boga kochane jak kwiaty, postawione przeze Mnie dla ozdoby Jego tronu.

Jeśli się zrobi to, co wam powiem, wielu zostanie uratowanych przed piekłem i nastanie pokój na świecie…”.

Umierająca Hiacynta powiedziała do Łucji:

„Powiedz wszystkim, że Bóg udziela nam swoich łask za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, więc niech Ją o nie proszą. Jezus chce, aby wraz z Jego Sercem wielbiono Niepokalane Serce Maryi, bo Bóg, Pan nasz, powierzył Jej sprawy pokoju”.

Maryjo, ukazałaś nam w Fatimie swoje Serce zranione z powodu obrazy Boga, dusz zagrożonych wiecznym potępieniem, oziębłości i zaniedbań chrześcijan. Chcemy Cię pocieszyć, zadośćuczynić. Jak to zrobić? Jesteśmy bezradni wobec ogromu zła w nas i wokół nas, lecz jak słudzy weselni zwracamy się do Ciebie i czekamy…

Ty mówisz: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Tak, wiemy, trzeba wypełnić wolę Bożą, a wtedy Jezus będzie działał. Pomóż zrozumieć, co w naszym życiu trzeba zmienić, czego oczekuje od nas Pan.

My tak często lekceważymy grzechy, mówimy o nich: „małe grzeszki”. Usprawiedliwiamy się: „Wszyscy tak robią”. Nie chcemy zobaczyć własnej winy, lecz bronimy się, robiąc zarzuty innym.

Tak ciężko nam iść pod prąd. Mówimy: „Wierzę, ale…”.

Może i do nas można zastosować powiedzenie: „wiara sobie, a życie sobie”?

Przypomnijmy sobie w takich chwilach Niepokalane Serce Maryi otoczone cierniami!

Jak często brak nam zaufania. Niedowierzamy, że Bóg pragnie naszego prawdziwego szczęścia. Boimy się woli Bożej, uciekamy przed nią. Wydaje się nam, że my sami urządzimy sobie życie lepiej. Myślimy, że unikniemy cierpień, gdy zorganizujemy je sobie po swojemu.

A Ty, Matko, wciąż przypominasz: „Uczyńcie wszystko, co wam powie Syn”!

Jak odpowiemy na prośby Maryi? Czy spełnimy Jej pragnienia?

Jest taka prośba szczególna – to wołanie Maryi o modlitwę różańcową.

Czy codziennie odmawiam Różaniec?

Co robię, aby moja modlitwa stawała się coraz głębsza?

Ojciec Święty Jan Paweł II pisał, że Różaniec jest modlitwą kontemplacyjną. Modlitwa ustna i rozważanie to nasz wysiłek, czyli napełnianie stągwi wodą. Kontemplacja to działanie Boga. Skutkiem jego jest przemiana – nasza i bliźnich.

Zdajemy sobie sprawę, że nie zasługujemy na wielkie łaski od Boga, lecz rozważanie cudu w Kanie napełnia nas otuchą i nadzieją w Twoje, Matko, pośrednictwo. Ty wciąż mówisz do Syna: „Wina nie mają” – czyli życia Bożego – i chociaż Jezus odpowiada: „Jeszcze nie nadeszła moja godzina”, Ty swoim wstawiennictwem przyspieszasz Jego działanie. Na Twoją prośbę objawia się mesjańska moc Jezusa. Jest to moc zbawcza.

Dzisiaj i w każdym czasie, gdy tylko sięgniemy po Różaniec, możemy uczestniczyć w tym Misterium zjednoczenia Twego Serca z Sercem Twojego Syna i doświadczać potęgi Twojego pośrednictwa. Potrzeba nam tylko wiary i posłuszeństwa Twoim słowom.

Na prośbę Matki Jezus objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie (por J 2, 11). Ewangelista mówi, że potem poszli do Kafarnaum. Idźmy więc i my z Chrystusem głosić słowem i czynem to, co zrozumieliśmy na modlitwie.

Maryjo, nasza Matko, pragniemy dziękować Ci za Twoją miłość i orędownictwo. Szczególnie zaś chcemy przepraszać za grzechy, z powodu których Pan Jezus żądał zadośćuczynienia w pierwsze soboty miesiąca. Trzy z pięciu wymienionych przez Niego intencji to:

– zniewagi i bluźnierstwa skierowane „przeciwko Boskiemu Macierzyństwu Maryi, przy jednoczesnym nieuznawaniu Jej za Matkę ludzi,

– starania ludzi, którzy usiłują publicznie wpajać w serca dzieci obojętność, pogardę, a nawet odrazę wobec Niepokalanej Matki,

– bezpośrednie znieważanie Maryi w Jej świętych wizerunkach”.

Jezus powiedział Łucji:

„To zadośćuczynienie poruszy Moje Miłosierdzie i wybaczę temu, kto miał nieszczęście Ją znieważyć. Jeśli o ciebie chodzi, to poprzez swoje modlitwy i ofiary staraj się bez ustanku skłaniać Mnie do miłosierdzia wobec tych nieszczęsnych dusz”.

Zakończmy to rozmyślanie modlitwą, którą polecała odmawiać siostra Łucja z Fatimy:

„Królowo świata, Pośredniczko ludzi, jedyna ucieczko i nadziejo nasza, bądź nam miłościwa”.

Amen.


Ewa Hanter
drukuj