Spodlona demokracja

Zaangażowanie ludzi sprawujących obecnie rządy w niszczenie służących dobru wspólnemu oddolnych działań obywateli poprzez nieustanne szykanowanie Radia Maryja, Fundacji „Lux Veritatis” czy Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu powoduje, że w Polsce mamy do czynienia ze spodloną demokracją. Władza bowiem, zamiast realizować sumiennie zadania, do których została powołana, zaczyna utrudniać życie obywatelom.

Organa państwa są zobowiązane do realizacji dobra wspólnego i dlatego z założenia pozostawać powinny na służbie obywateli. Realizacja dobra wspólnego jest jedyną racją ich istnienia. Zatem powinny one czuwać nad tym, by wszystkie dziedziny życia społecznego właściwie się rozwijały. Rządzący, nie chcąc sprzeniewierzyć się istocie swojego powołania, nie mogą zatem blokować dobrych inicjatyw obywateli, a wręcz muszą czynić wszystko, by im pomóc. Powinni zawsze pamiętać, że są wyłącznie sługami obywateli. Lecz, niestety, bywa często tak, iż rząd zaczyna pojmować sprawowaną władzę wyłącznie jako szansę rozszerzenia wpływów własnej grupy. Wówczas czyni z organów państwa narzędzia wyzysku i zniewolenia obywateli. Celem państwa – oprócz zagwarantowania niepodległości oraz zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego – jest także troska o rozwój gospodarczy oraz kulturalny i naukowy. Dlatego państwo zgodnie z zasadą pomocniczości powinno wspierać pożyteczne oddolne inicjatywy obywateli, nie tylko dając im swobodę rozwoju, ale też stosując zachęcające bodźce finansowe.
Żeby realizować swoje cele, państwo posługuje się głównie przepisami prawa. Dobrze stworzone prawo powinno spełniać nie tylko funkcję ochronną w stosunku do obywateli, ale i dynamizacyjną, zachęcając do aktywnego udziału w różnych sferach życia społecznego. Ale niektórzy rządzący uznają jedynie funkcję represyjną prawa. Dlatego ograniczają możliwości budowania dobra wspólnego, próbując zepchnąć niektórych obywateli na margines życia społecznego. Przy tym dowolnie żonglując przepisami, nie wahają się złamać zasady, iż prawo nie działa wstecz. Zapominają przy tym, iż już w starożytności filozofowie postulowali, by prawo tworzone przez władców było zgodne z ideą sprawiedliwości. Dlatego często spotykamy się z decyzjami rządzących, które mimo przybrania paragrafami udają prawo, gdyż tak naprawdę są bezprawiem. Wydaje się, iż w ten sposób działa obecny rząd, który ewidentnie nie wie, czemu ma służyć władza i czym jest interes narodowy. Dlatego nie stara się budować dobra wspólnego, burząc solidarność w Narodzie poprzez próby antagonizowania obywateli według starej maksymy: dziel i rządź.
Bardzo niepokojącym faktem jest włączenie się w systematyczne nękanie Radia Maryja, Fundacji „Lux Veritatis” oraz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej polityków obecnej koalicji rządzącej i ich partyjnych popleczników oraz wykorzystanie do tego celu kontrolowanych przez nich instytucji.

Dyskryminacja trwa

W czwartek na łamach dziennika „Rzeczpospolita” ukazał się artykuł będący wynikiem bezprawnego przekazania przez urzędników kontroli skarbowej informacji objętych tajemnicą skarbową. Na podstawie przecieku opinia publiczna została powiadomiona, iż Fundacja „Lux Veritatis” ma wpłacić do Skarbu Państwa 4,3 mln zł z powodu dokonania nowej interpretacji jej działań przez urząd kontroli skarbowej w związku z możliwościami odliczenia podatku VAT. Ale jak wynika nawet z tekstu „Rzeczpospolitej”, dwa urzędy skarbowe wzajemnie sobie przeczą. Urząd Skarbowy Warszawa Wola, kontrolując Fundację „Lux Veritatis”, nie dopatrzył się nieprawidłowości w jej działaniu, natomiast nagle – gdy Fundacja podejmuje kosztowną inwestycję związaną z drugim odwiertem geotermalnym – inny oddział fiskusa zaczyna mieć inne zdanie, gdyż prawdopodobnie „pojawiły się nowe okoliczności w sprawie”. W specjalnie wydanym oświadczeniu Zarząd Fundacji „Lux Veritatis” zauważa, iż jest ona nękana „środkami prawnymi i bezprawnymi realizowanymi na czyjeś polityczne zlecenie. W tym kontekście nasuwa się wiele pytań. Między innymi następujące:
– Czy Polska jest państwem prawa?
– Czy podatnik może mieć zaufanie do urzędów administracji państwowej?
– Czy organy prokuratury odpowiedzialne za ściganie z urzędu naruszeń prawa podejmą w tej sprawie stosowne działania?”.
Czytając czwartkowe doniesienia o próbie wyciągnięcia przez państwowych kontrolerów od Fundacji „Lux Veritatis” kolejnych pieniędzy, widać, iż te posunięcia dziwnie zbiegają się w czasie z akcją postkomunistów, którzy właśnie teraz zamierzają zastosować bolszewicki plan łatania dziury w budżecie poprzez pozbawienie szpitalnych kapelanów należnych im dochodów za wykonywaną pracę.
Warto zwrócić uwagę, iż rzucanie kłód pod nogi dziełom zainicjowanym przez ojca Tadeusza Rydzyka w okresie obecnych rządów jest niesłychanie systematyczne. Chociażby Fundacji „Lux Veritatis” od samego początku próbuje się uniemożliwić prowadzenie badań geotermalnych. Umowa zawarta w 2007 r. z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej została jednostronnie zerwana po objęciu rządów przez Platformę Obywatelską. To niczym nieuzasadnione odebranie środków Fundacji „Lux Veritatis” na badania geotermalne jest kolejnym przykładem dyskryminacji potrzebnych Polsce działań w zakresie energii odnawialnej. I wbrew chociażby wspomnianemu powyżej artykułowi z „Rzeczpospolitej” trzeba jasno stwierdzić, iż Fundacja od państwa nie otrzymała ani złotówki pomimo wcześniejszych gwarancji. A dyskryminacja toruńskich badań geotermalnych została jeszcze spotęgowana zakazem przeprowadzenia publicznej zbiórki na ten cel przez Grzegorza Schetynę, ministra spraw wewnętrznych i administracji, który jest także wicepremierem w rządzie Donalda Tuska.
Próby podcinania toruńskich inicjatyw wpisują się w ciąg posunięć obecnego rządu mających na celu utrącanie dobrych działań rozwijających Polskę. Wszyscy pamiętamy, jak po objęciu rządów przez Platformę Obywatelską na przełomie 2007 i 2008 r. zablokowano powstanie ze środków Unii Europejskiej nowych budynków Informatyki Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, bezprawnie zmieniając kryteria dla projektów kluczowych Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Lekceważąc zasadę, iż prawo nie działa wstecz, złamano w ten sposób już podpisaną w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego przez WSKSiM preumowę oraz nie podając rzeczowej argumentacji, podważono decyzję państwowych urzędników. Blokując w tak skandaliczny sposób rozwój toruńskiej uczelni, nawet nie zrekompensowano jej już poniesionych znacznych kosztów projektowych związanych z przygotowaniami do powstania Inkubatora Nowoczesnych Technologii na rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego. Wówczas o negatywnym zaopiniowaniu przez Barbarę Kudrycką, minister nauki i szkolnictwa wyższego, wniosku WSKSiM i niejako przy okazji 29 innych polskich uczelni jako pierwsza dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”. W tym tygodniu z kolei o domniemanych wynikach kontroli skarbowej Fundacji „Lux Veritatis” urzędnicy najpierw informują dziennikarzy „Rzeczpospolitej”, a nie zainteresowaną instytucję.
W ostatnim czasie próbowano także zniechęcić Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu do prowadzenia studiów podyplomowych z zakresu polityki ochrony środowiska – kompensacji przyrodniczej. W 2008 r. uczelnia musiała wielokrotnie domagać się od Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wypełnienia umowy w sprawie dofinansowania kształcenia. Nie zniechęciły uczelni próby zwlekania z przekazaniem jej należnych środków z NFOŚiGW, które powodowały konieczność zamrażania innych działań edukacyjnych. Pretekstów przy próbach zerwania umowy było znowu wiele, ale wszystkie, pomimo zmasowanej nagonki medialnej, okazały się nie mieć żadnych merytorycznych podstaw.

Na tropach „wrogów systemu”

To nieustanne nękanie Radia Maryja, Fundacji „Lux Veritatis” czy Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu widzą jednak Polacy, którzy płacąc podatki na rzecz obecnie rządzonego państwa, jak wynika z powyżej przytoczonych przykładów, przez ludzi niebędących po stronie obywateli, sami wspierają dobre inicjatywy ze skromnych, a przecież już opodatkowanych własnych dochodów. Czynią tak, gdyż nie mogą liczyć na tych, którzy 20 lat po tak szumnie świętowanym w tym roku upadku komunizmu nadal wzorem totalitarnego reżimu pod byle pretekstem nękają niewygodne dla siebie ośrodki.
Wyraźny brak chęci realizacji dobra wspólnego przez rządzących jest nie tylko działaniem niemoralnym, ale stanowi poważne nadużycie sprawowanych urzędów. Należy wręcz stwierdzić, iż rządzący, postępując w ten sposób, sprawiają, że ich władza staje się nielegalna. Tak też tworzy się spodlona demokracja, która według filozofa dr. Piotra S. Mazura, przyczyniając się do rozpanoszenia niemoralności w życiu publicznym, stanowi o tym, że polityka nie jest już troską o dobro wspólne, ale „staje się przestrzenią dosłownego zwalczania innych ludzi”. Dlatego w działaniach obecnie rządzących dominuje racja siły, a nie racja rozumu. Terror stosowany wobec różnych ośrodków i grup zawodowych poprzez aparat państwa przy zasłonie dymnej stworzonej przez służalcze media przypomina posunięcia władzy, z jakimi mieliśmy do czynienia w „demokracji” ludowej, czyli komunizmie, kiedy to ksiądz, inteligent, ale i robotnik stawał się wrogiem systemu. Niestety, dzisiaj mamy liczne przykłady, że w spodlonej demokracji liberałowie niczym pierwsi sekretarze tropią wrogów systemu. Liberalna władza przestaje być bezstronna i służebna, a jej partyjny sposób myślenia powoduje, że jej członkowie jak za starych czasów są w stanie wyłącznie współdziałać z „towarzyszami”, natomiast „dysydentom” usiłują nałożyć kajdany. Tak funkcjonująca władza, za nic mając sprawiedliwość społeczną, lekceważy wypływające ze sprawiedliwości prawo jednostek i instytucji do równych szans rozwoju. A gdy nie ma sprawiedliwości, to nie ma też przecież demokracji.


Paweł Pasionek

Autor jest dziekanem Wydziału Nauk o Kulturze Społecznej i Medialnej WSKSiM.

drukuj

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl