Rząd zamyka Podlasie w skansenie

Rząd wstrzymał budowę odcinków dróg krajowych i obwodnic w
północno-wschodniej Polsce. Decyzja spowodowała prawdziwy stan wrzenia w
regionie. Protestują: wójtowie, burmistrzowie, radni sejmiku wojewódzkiego,
podlascy parlamentarzyści i mieszkańcy. Samorządowcy ostrzegają: zawieszenie
budowy obwodnic spowoduje prawdziwą falę blokad. Po interpelacji poselskiej
minister infrastruktury Cezary Grabarczyk będzie tłumaczył się z tej decyzji
przed posłami na początku marca.

Rząd tłumaczy kontrowersyjną decyzję tym, że kilka miesięcy temu zmienił
wariant przebiegu przez województwo podlaskie przyszłej drogi ekspresowej Via
Baltica. Według planów wdrażanych od lat przez poprzednie ekipy ta ważna
międzynarodowa droga miała przebiegać przez Białystok. Obecnie rządzący
zdecydowali, iż będzie miała zupełnie inną trasę, przez Łomżę, czyli
niewykorzystany zostanie odcinek krajowej ósemki z Białegostoku do Augustowa. A
to – jak twierdzi rząd – pociąga za sobą konieczność przeprojektowania szeregu
dróg i obwodnic na tym odcinku w województwie podlaskim. Fakt, że decyzja cofa
długoletnie i kosztowne prace nad obwodnicami w województwie podlaskim do punktu
wyjścia, potwierdza przedstawiciel Głównej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
– Rządowe decyzje oznaczają, że przy budowie wielu obwodnic od nowa trzeba
przeprowadzić całą procedurę administracyjną – wyjaśnia Rafał Malinowski,
rzecznik GDDKiA w Białymstoku. – A zacząć musimy od początku, czyli od
wystąpienia o nowe decyzje środowiskowe – dodaje. Rzecznik stara się pocieszać,
że powstanie planowanych obwodnic nie jest zagrożone, jego zdaniem i według
zapewnień rządu będą realizowane, tyle tylko, że później. Kiedy jednak
konkretnie, tego nie wie ani on, ani nikt inny, ponieważ wszystkie nowe rządowe
plany budowy dróg na terenie województwa podlaskiego są zawieszone w próżni i
nie posiadają żadnych terminów rozpoczęcia i zakończenia ich realizacji. Nie
wiadomo nawet, kiedy ruszy budowa Via Baltiki przez Łomżę. Na razie drogowcy
zapowiadają, że w pierwszym półroczu tego roku wystąpią o decyzje środowiskowe
dotyczące budowy odcinka od Suwałk do Budziska oraz obwodnicy Suwałk w kierunku
planowanej obwodnicy Augustowa. Ten odcinek i obwodnica Suwałk pozostały na
trasie zaplanowanej na nowo Via Baltiki, więc GDDKiA spodziewa się, iż rząd nie
zablokuje ich budowy. Wstrzymane budowy szeregu obwodnic, m.in. na odcinku drogi
krajowej nr 8, nie mają raczej szans na sfinalizowanie w najbliższym
dziesięcioleciu. – Przerwanie budowy dróg w województwie podlaskim jest
konsekwencją przyjętego przez obecny rząd programu Polska 2030, który zakłada
przeznaczenie większości środków państwowych na rozwój regionów wokół
największych miast, takich jak Warszawa, Gdańsk, Poznań, Katowice, Kraków,
dlatego też środki, które zostały wcześniej przeznaczone na rozwój Polski
Wschodniej, są teraz przez rząd zabierane – tłumaczy nam Krzysztof Jurgiel,
podlaski poseł PiS.
– Środki zabiera się, tak jak zrobiono w przypadku drogi
krajowej nr 8 w województwie podlaskim, obniżając klasyfikację tego odcinka
drogi, co powoduje, iż wypada ona automatycznie z programów finansowania przez
UE – dodaje. Zdaniem posła, rząd w ten sposób planowo opóźnia rozwój Polski
Wschodniej. Słowa Jurgiela zdają się potwierdzać decyzję rządu, wskutek której
prace zmierzające do budowy szeregu odcinków dróg i obwodnic na krajowej ósemce
i dziewiętnastce raptownie wyhamowały. Tak stało się z obwodnicą Sokółki na
drodze krajowej nr 19, która miała już nawet decyzję środowiskową, a jej budowa
powinna ruszyć na wiosnę. Drogowcy zdążyli wykupić już pod nią grunty i wyciąć
las. Wszystko na marne, bo cała procedura, łącznie z jej projektowaniem, musi
być prowadzona od nowa.
Tak samo jest w przypadku obwodnic Sztabina,
Suchowoli, Korycina (ich budowa miała ruszyć w tym roku), Białobrzegów, Stawisk,
Szczuczyna czy Bargłowa Kościelnego. Co gorsza, nowe projekty obwodnic, które
dopiero powstaną, mają być znacznie uboższe. Dla przykładu, obwodnica Sztabina w
pierwotnym projekcie miała mieć dwie jezdnie, w nowym będzie już tylko jedna. Po
rządowych zmianach w przebiegu dróg ekspresowych na Podlasiu również cały
odcinek ósemki z Białegostoku do Augustowa nadal będzie zwykłą drogą krajową z
zaledwie jedną jezdnią i tylko w niektórych miejscach dodatkowym pasem do
wyprzedzania. Nie zmieni się więc smutna nazwa tej trasy – „droga śmierci”, jaką
nadali jej kierowcy z powodu licznych wypadków ze skutkiem śmiertelnym, do
których na niej dochodzi.
Przeciwko decyzji rządu przesuwającej rozpoczęcie
budowy obwodnic w nieokreśloną przyszłość zgodnie protestują samorządy
miejscowości, których mieszkańcy od lat cierpią z powodu nadmiernego ruchu
tirów. Przygotowania do budowy obwodnicy Suchowoli trwały 12 lat. Jedną decyzją
rządu wszystkie zostały przekreślone. – To jest jakiś absurd – mówi oburzony
Jerzy Omielan, burmistrz Suchowoli. – Ludzie przez 12 lat żyli nadzieją, że
niebawem powstanie droga omijająca miasto. Teraz są bardzo rozgoryczeni. Obawiam
się, że zorganizują blokady, będą protesty – przewiduje burmistrz. Oburzenia nie
kryje też Tadeusz Drągiewicz, wójt gminy Sztabin. – Decyzją rządu jesteśmy
zbulwersowani. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Nawet ziemie wykupiono
już pod drogę, wycięto las. Ile publicznych pieniędzy pójdzie w błoto – mówi
przerażony tym marnotrawstwem wójt, którego gmina słynie w regionie z
gospodarności. Koszty zmiany planów budowy dróg w woj. podlaskim są tak ogromne,
że obecnie trudno jest nawet je oszacować. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i
Autostrad tylko na wykupienie gruntów pod obwodnicę Sztabina wydała 3,5 mln
złotych. Teraz, gdy obwodnica ma mieć tylko jedną jezdnię, wiele z tych
wykupionych gruntów nie będzie potrzebnych. A jakie koszty poniosły Skarb
Państwa i przyroda z powodu niepotrzebnie wyciętych połaci lasów? Minister
rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska podjęła w tym miesiącu decyzję o
wyrzuceniu z unijnego programu „Infrastruktura i Środowisko” planów budowy
wartego blisko 2 miliardy odcinka drogi krajowej S8 z Białegostoku do Budziska.
Te drastyczne cięcia wywołały również oburzenie władz miejskich Białegostoku
oraz samorządu woj. podlaskiego. – Polskie władze nie traktują normalnie naszego
regionu – powiedział „Naszemu Dziennikowi” w reakcji na decyzję ministerstwa
Bogusław Dębski, wicemarszałek województwa podlaskiego. Fundusze na budowę
części obwodnic, których budowę zaplanowano na tym odcinku ósemki, jak np.
obwodnice Suchowoli, Bargłowa, Stawisk, Szczuczyna, miały pochodzić z programu
„Rozwój Polski Wschodniej”, dlatego w obawie, by tych środków nie stracić,
zarząd województwa podlaskiego zaapelował do minister rozwoju regionalnego o ich
przesunięcie na modernizację dróg Nowogród – granica państwa oraz Suwałki –
Bakałarzewo. – Te pieniądze nie mogą być naszemu województwu odebrane. Jeżeli do
tego dojdzie, będzie to oznaczało, że wszystkie zapewnienia rządu na temat
budowy dróg w Podlaskiem są bez pokrycia – powiedział Bogusław Dębski. Niepokój
samorządowców budzi też przesunięcie projektu modernizacji linii kolejowej
między Białymstokiem a Trakiszkami na listę rezerwową unijnego programu i dalsze
losy modernizacji drogi krajowej nr 19 na południe od Białegostoku, która też
jest zagrożona.
Na pytanie, dlaczego w bieżącym miesiącu wydano decyzję o
wyrzuceniu z unijnego programu „Infrastruktura i Środowisko” planów budowy
wartego blisko 2 miliardy odcinka drogi krajowej S8 z Białegostoku do Budziska,
Stanisław Krakowski z biura prasowego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego
odpowiada, że stało się tak na wniosek Ministerstwa Infrastruktury. Urzędnik
skierował nas do Ministerstwa Infrastruktury „jako instytucji pośredniczącej dla
tej części programu ‚Infrastruktura i Środowisko'”. Z kolei Mikołaj Karpiński,
rzecznik MI, obiecał przesłanie stanowiska resortu drogą elektroniczną.

Adam Białous, Białystok

drukuj